Wypracowania.pl Unikalne i sprawdzone teksty

Przygody Piotrusia Pana – streszczenie, problematyka

Streszczenie

Rozdział I - Piotruś wkracza na widownię

Gdy Wendy miała dwa lata, przyszła do swojej mamy i przyniosła jej piękny kwiatek. Musiała wtedy wyglądać szczególnie pięknie, gdyż usłyszała, że mogłaby zostać taka na zawsze. No i właśnie tym sposobem uświadomiła sobie, że kiedyś musi dorosnąć. Zawsze się o tym wie, kiedy się ma już dwa lata. Dwa lata to początek końca.

Państwo Darlingowie byli szczęśliwym małżeństwem, które mieszkało pod numerem czternastym. Pani Darling - przepiękna i nieco tajemnicza kobieta - uwiedziona została przez swego męża (człowieka przenikliwego, doskonale orientującego się w sprawach akcji i kapitału) dzięki jego szczególnej wyobraźni. No bo kiedy wszyscy inni po prostu się oświadczali, on wynajął dorożkę i zabrał ją na przejażdżkę. Najpierw w ich życiu pojawiła się Wendy, później na świat przyszedł Janek, a po nim Michał.

Dzieci, które jakoś przemknęły się przez rachunki rodziców, nie nadwyrężając zbytnio budżetu, chodziły do przedszkola pani Fulsom, dokąd odprowadzała je jedyna w swoim rodzaju niania rasy nowofunlandzkiej (miała na imię Nana). Naprawdę, nikt nie umiał tak dobrze opiekować się dziećmi.

Państwo Darlingowie byli więc najszczęśliwszą rodziną na świecie. A trwało to do momentu pojawienia się Piotrusia Pana.

Po raz pierwszy o istnieniu Piotrusia Pana pani Darling dowiedziała się w czasie cowieczornego porządkowania umysłów swoich dzieci. Było to coś, co rozsądne mamy robiły regularnie. Przysiadały wtedy nad śpiącymi dziećmi i układały ich rozwichrzone myśli, nadając im odpowiednią kolejność. Tym, co zwróciło uwagę pani Darling, była obecność Piotrusia Pana we wspomnieniach każdego z dzieci. Któregoś dnia Wendy przyznała, że Piotruś Pan pojawia się, gdy śpią. Raz grał nawet na fujarce i zostawił po sobie niewielką stertę liści (tuż przy oknie, przez które najprawdopodobniej dostał się do pokoju).

Pewnej nocy pani Darling postanowiła czuwać nad snem swoich dzieci. Gdy zasnęła przy kominku, dość zajęta szyciem prawdziwej męskiej koszuli dla Michała, widziała w swych marzeniach Piotrusia. Kiedy otwarła oczy, chłopiec uśmiechał się do niej, obnażając swoje perliste mleczne zęby.

Rozdział II - Cień

Z pomocą w tej trudnej sytuacji przyszła Nana, która warknęła na chłopca. Piotruś Pan wyskoczył przez okno, ale pies trzymał w zębach jego cień. Od tego momentu wydarzenia nabrały tempa.

Jeśli istnieje taki dzień, którego państwo Darlingowie nigdy nie zapomną, jest to z pewnością ów feralny piątek. Właśnie wtedy oboje wybrali się na kolację do sąsiadów mieszkających pod numerem dwudziestym siódmym.

Obowiązek położenia dzieci do spania wzięła na siebie Nana. W tym czasie rodzice szykowali się do wyjścia. Pan Darling miał pewne kłopoty z zawiązaniem krawatu, a do tego musiał w jakiś sposób wpłynąć na Michała, by ten wziął niezbyt smaczne lekarstwo. Pani Darling chciała skłonić do tego syna, dając mu czekoladkę. Ojciec był jednak innego zdania - uważał, że nie należy zbytnio rozpieszczać dzieci. Wtedy z pomocą przyszła Wendy, która przypomniała panu Darlingowi o jego lekarstwie, które było jeszcze mniej smaczne od tego zażywanego przez Michała. Pan Darling chciał jednak pokazać, kto rządzi w domu, i wymyślił sobie taki żart, żeby wlać lekarstwo do miski Nany. Kiedy pies wypił paskudną ciecz, spojrzał na pana Darlinga z wyrzutem (w czym wtórowała mu reszta rodziny) i powlókł się do budy. Już po chwili pan domu wyprowadził biedne zwierzę na dwór.

W końcu państwo Darlingowie wyszli pod numer dwudziesty siódmy. Kiedy weszli do domu sąsiadów, jedna z gwiazdek dała znak Piotrusiowi i powiedziała: Teraz, Piotrusiu!

Rozdział III - Odlatujmy!

Po wyjściu państwa Darlignów nocne lampki jeszcze długo paliły się w pokoju dzieci. Kiedy w końcu zgasły, w pomieszczeniu pojawiło się o wiele silniejsze światło. Była to wróżka o imieniu Blaszany Dzwoneczek, która w mgnieniu oka przepatrzyła wszystkie skrytki i szuflady. Po chwili przybył i Piotruś. Chłopiec pragnął odzyskać swój cień, ale gdy go znalazł, nie potrafił w żaden sposób skłonić go do posłuszeństwa - cień był oderwany i pomięty. Z pomocą zapłakanemu (choć Piotruś twierdził, że nie płakał) Piotrusiowi przyszła Wendy, która bardzo szybko i zręcznie przyszyła cień do jego stopy. Chłopiec był z siebie dumny, gdyż pomyślał, że to wyłącznie jego zasługa.

Urażona Wendy schowała głowę pod kołdrę, co nie umknęło uwadze Piotrusia. Postanowił wtedy nieco ją obłaskawić i powiedział, że jedna dziewczyna jest bardziej pożyteczna niż dwudziestu chłopaków. Dziewczynce zrobiło się tak miło, że chciała dać Piotrusiowi buziaka, ale chłopiec, który niewiele wiedział o pocałunkach, widząc charakterystycznie ułożoną twarz Wendy, podarował jej guzik z żołędzia.

Następnie Piotruś opowiedział Wendy o swoim życiu w Nibylandii. Był kapitanem zaginionych chłopców, czyli takich, którzy wypadli kiedyś z wózka (po siedmiu dniach, dla ograniczenia kosztów, wysyłało się ich do Nibylandii). Brakowało im jednak dziewczynek, gdyż te - zbyt mądre na wypadanie z wózków - rzadko się gubiły.

W międzyczasie tytułowy bohater wypuścił Blaszanego Dzwoneczka (nazwa pochodziła od tego, że wróżka reperowała garnki i rondle) z komody. Jego towarzyszka była wyraźnie wściekła.

Po chwili Piotruś zaczął namawiać Wendy, aby wyruszyła wraz z nim do Nibylandii. Pochlebiał jej tym, że zna ona wiele bajek, a każdy chłopiec lubi słuchać bajek. Piotruś sam pojawiał się pod domem Darlingów, aby poznać kilka historii, które później przekazywał swoim przyjaciołom.

Wendy przystała na propozycję Piotrusia, lecz powiedziała, że Michał i Janek muszą wyruszyć z nimi. Piotruś obudził chłopców i chciał wyruszyć jak najprędzej, ale powstrzymał go rozkaz Janka. Wszyscy momentalnie ukryli się za firanką, a w pokoju pojawiła się zaalarmowana niespokojnym szczekaniem Nany Liza, gosposia. Nie zauważyła ona jednak niczego niepokojącego i wróciła na dół.

Już po chwili Piotruś i dzieci (posypane przez niespodziewanego gościa magicznym proszkiem) opuścili pokój. I na nic zdała się interwencja państwa Darlingów, których o wszystkim powiadomiła Nana. Dzieci były już w drodze do Nibylandii.

Rozdział IV - Przelot

Podróż do Nibylandii, choć była naprawdę przyjemna dzięki możliwości poznania nowych technik latania (ba, samo latanie było dla czworga dzieci państwa Darlingów prawdziwą nowością), dłużyła się w nieskończoność.

Kiedy bohaterowie w końcu dotarli do Nibylandii, okazało się, że miejsce to jest tak samo piękne, jak niebezpieczne. Piotruś wyjawił przyjaciołom, że ich przelot został zauważony przez piratów, którzy właśnie mierzyli do nich z armaty. Wystrzał okazał się bardzo niebezpieczny. Chociaż nikt nie odniósł rany, grupa została rozdzielona. Piotruś został z Jankiem i Michałem, Wendy z samym Dzwoneczkiem. Córka państwa Darlingów nie wiedziała jednak, że wróżka jest chorobliwie zazdrosna o Piotrusia. Wyruszyła więc za nią, nie spodziewając się niczego złego.

Rozdział V- Nibylandia staje się rzeczywistością

Gdy Piotruś opuszczał Nibylandię, ta wspaniała kraina stawała się sennym i spokojnym miejscem. Wróżki zazwyczaj wstawały o godzinę później, czerwonoskórzy wystawiali trwające sześć dni i sześć nocy uczty, a spotkania piratów i zagubionych chłopców ograniczały się tylko do wzajemnego wygrywania sobie na nosach.

Spodziewany powrót Piotrusia ożywił jednak atmosferę. Zagubienie chłopcy oczekiwali swego przywódcy, piraci zajmowali się tropieniem chłopców, czerwonoskórzy podążali za piratami, a dzikie zwierzęta, których na wyspie nie brakowało, szły krok w krok za czerwonoskórymi. Można więc powiedzieć, że wszystko wróciło do normy.

Zaginionych chłopców na wyspie było obecnie sześciu. Pierwszy z nich, Milczek, należał do największych pechowców na świecie, gdyż omijały go wszystkie przygody. Drugi - Stalówka - był wesołym i dobrodusznym chłopcem. Następny - Drobinka - odznaczał się ogromną zarozumiałością. Czwarty - Kędziorek - był wyjątkowym psotnikiem. Na końcu wspomnieć należy o Bliźniakach - niewyraźnych i trzymających się razem, gdyż Piotruś nie rozumiał, co to są bliźniaki, a na wyspie nikt nie mógł wiedzieć tego, czego nie wiedział Piotruś.

Następną grupą byli piraci. W jej skład wchodzili okrutny Cecco, potężny i silny Guadjomo, wytatuowany Bill Jukes, Rożen, Twardy Hrabia (był niegdyś nauczycielem dobrych manier, więc zawsze zachowywał się we właściwy sposób), towarzyski i pobożny Plama oraz wielu innych obwiesiów. Kapitanem piratów był Jakub Hak, który zamiast prawej ręki miał hak.

Czerwonoskórzy wywodzili się z plemienia Pikaninów, ludzi dość okrutnych. Dlatego ich umięśnione i naoliwione ciała ozdobione były malunkami i skalpami zaginionych dzieci oraz piratów. Przewodziła im księżniczka Tygrysia Lilia, najpiękniejsza z mrocznych bogiń. Najokrutniejszym ich wojownikiem był Wielka Ogromna Mała Pantera, który z niejednego chłopca i pirata zdjął skalp.

Na wyspie mieszkały jeszcze krwiożercze zwierzęta, które żyły w zgodzie i polowały głównie na czerwonoskórych. Najbardziej wyjątkowym spośród nich był krokodyl, któremu Piotruś rzucił kiedyś odciętą Hakowi rękę. Zwierzę tak bardzo doceniło jej smak, że od tego momentu podążało za kapitanem Hakiem, pragnąc go pożreć. Jednakże znacznie utrudniał mu to połknięty budzik, którego odgłos zdradzał jego obecność i pozwalał Hakowi uciec.

Tego wieczoru piraci niebezpiecznie zbliżyli się do kryjówki zaginionych chłopców, ale przepędził ich krokodyl. Nie odsunęło to jednak od naszych bohaterów ogromnego nieszczęścia. Chłopcy spostrzegli nadlatujące Wendy i Blaszanego Dzwoneczka. Zazdrosna wróżka powiedziała do nich, że Piotruś chciał, aby zastrzelili dziewczynkę. Chłopcy, którzy nie zwykli kwestionować rozkazów swego przywódcy, zrobili to, o co rzekomo ich prosił. Strzała wypuszczona przez Milczka utkwiła w piersi Wendy, która spadła na ziemię.

Rozdział VI - Mały domek

Chłopcy długo przyglądali się leżącej na ziemi Wendy. W pewnym momencie stwierdzili nawet, że Piotruś najprawdopodobniej wcale nie chciał, aby ją zabili, gdyż sprowadził ją w charakterze ich opiekunki.

Wkrótce przywódca powrócił, oznajmiając swoje przybycie charakterystycznym pianiem (był to umówiony znak). Milczek był przekonany, że wystrzelona przez niego strzała uśmierciła Wendy. Gotów był nawet ponieść karę i kiedy stał, czekając na to, by Piotruś wbił strzałę w jego pierś, Wendy nagle ożyła. Okazało się bowiem, że przed śmiercią uratował ją guzik otrzymany od Piotrusia.

Po chwili chłopcy opowiedzieli swemu przywódcy o tym, że to Dzwoneczek skłonił ich do oddania strzału w dziewczynkę. Dawno nikt nie widział tak rozzłoszczonego Piotrusia. Chłopiec oznajmił wróżce, że na zawsze przestała być jego przyjaciółką. Jednak po interwencji Wendy zmienił zdanie i powiedział, że tylko na tydzień.

Jako że Wendy była ranna, chłopcy zamierzali przetransportować ją do podziemnego domu. Jednakże Piotruś oświadczył, że dotykanie damy byłoby oznaką braku szacunku. Dlatego zarządził, aby zbudować niewielki domek wokół śpiącej dziewczynki. Chłopcy respektowali słowa Piotrusia, więc szybko wzięli się do pracy. Już po kilku chwilach Wendy znalazła się w czterech ścianach małego domku, który miał wspaniałe okiennice, kołatkę przymocowaną do drzwi oraz komin wykonany z czapki. Kiedy dziewczynka się obudziła, chłopcy poprosili ją, aby została ich matką. Wendy zgodziła się spełnić ich prośbę i ułożyła ich wszystkich do spania, opowiadając im bajkę o Kopciuszku. Tylko Piotruś został na zewnątrz, by czuwać nad bezpieczeństwem swej kompanii.

Rozdział VII - Podziemny dom

Następnego dnia zagubieni chłopcy niezwłocznie zmierzyli dzieci, by wydrążyć dla nich osobne wejścia do podziemnego domu. To znacznie ułatwiało dostawanie się do środka i opuszczanie schronienia.

Wendy, Janek i Michał bardzo szybko pokochali swój nowy dom. Było to bowiem miejsce iście magiczne. Jako krzeseł używali jego mieszkańcy ogromnych grzybów, a jako stołu rosnącego w środku drzewa (każdego dnia staranie piłowanego przez chłopców). Największe wrażenie wywarł na wszystkich kominek, który zawsze znajdował się akurat w tym miejscu, w którym chciało się go rozpalić. Warto jeszcze dodać, że w jednej ze ścian znajdowało się niewielkie wgłębienie - prywatny apartament Blaszanego Dzwoneczka.

Wendy poświęcała bardzo dużo czasu na opiekę nad chłopcami. Bywały takie tygodnie, w czasie których ani razu nie wychyliła się na powierzchnię. Starała się jednak o to, aby każdy z chłopców mógł liczyć na jej pomoc. Szczególną uwagę poświęcała swoim braciom. Nie chciała, aby zapomnieli oni o domu i rodzicach, dlatego często zadawała im pytania dotyczące życia, które wiedli przed wyprawą do Nibylandii.

W czasie, gdy Wendy zajmowała się domem, chłopcy oddawali się kolejnym przygodom. Jeśli ktoś chciałby opisać je wszystkie, musiałby stworzyć księgę wielkości opasłego słownika, może nawet dwóch słowników. A narrator miał miejsce tylko na jedną. Dlatego postanowił wyciągnąć los i tym sposobem został zobowiązany do przedstawienia czytelnikom historii o Lagunie Syren.

Rozdział VIII - Laguna Syren

Letnie dni dzieci spędzały na lagunie, pływając i wygrzewając się w słońcu. Nie należy uważać, że mieszkające tam syreny żyły z nimi w przyjaźni. Tolerowały one tylko Piotrusia, reszta, gdy chciała się do nich zbliżyć, mogła liczyć jedynie na głośny plusk.

Pewnego dnia dzieci zgodnie ze swoim zwyczajem przesiadywały na Skale Rozbitka. Ich spokój zmąciło niespodziewane pojawienie się piratów. Na szczęście udało im się schować, a Piotruś i Wendy zdołali nawet podsłuchać rozmowę ludzi kapitana Haka. Plama i Twardy Hrabia przybyli na Skałę Rozbitka, by zostawić na niej na pewną śmierć Tygrysią Lilię. Przed niechybną śmiercią ocalił ją Piotruś, który zręcznie naśladując głos kapitana Haka, wydał komendę uwolnienia indiańskiej księżniczki.

Po chwili na Skałę Rozbitka przybył sam kapitan Jakub Hak. Od razu oznajmił on swoim ludziom, że nie mają szans w walce z zaginionymi chłopcami, gdyż ci znaleźli sobie matkę. Wtedy Plama - dość wyraźnie zainteresowany słowem „matka” - zaproponował, aby porwać matkę chłopców. Hak przystał na jego pomysł.

Nagle Hak zorientował się, że nie widzi Tygrysiej Lilii. Wtedy piraci powiedzieli, że przecież sam kazał ją uwolnić. Po chwili ku radości Piotrusia, rozpoczęła się gra. Chłopiec udawał głos Haka, a piraci za wszelką cenę chcieli dowiedzieć się, kim jest. W pewnym momencie zarozumiały Piotruś ujawnił swoją tożsamość. I nagle biorący go wcześniej za ducha piraci porzucili strach i ruszyli do boju. Rozgorzała straszliwa walka, w wyniku której Piotruś został poważnie ranny. Na szczęście piraci zostali przepędzeni przez krokodyla, co pozwoliło chłopcom ponownie zebrać się w grupę. Nie udało im się, co prawda, znaleźć ani Piotrusia, ani Wendy, ale pomyśleli, że para bezpiecznie dotarła do domu. Wsiedli więc do łódki i postanowili uczynić to samo.

Ale ani Piotruś, ani Wendy nie byli w domu. Ponownie znaleźli się na Skale Rozbitka, a ranny Piotruś zauważył, że poziom wody gwałtownie się podnosi. Oboje byli więc skazani na śmierć (Piotruś był ranny, a Wendy nie mogła lecieć sama). Na szczęście w ich zasięgu pojawił się latawiec Michała. Piotruś, niewiele myśląc, owinął sznurem Wendy i krzyknął: do widzenia! Po chwili został na skale zupełnie sam.

Rozdział IX - Niby-Ptak

Zupełnie niespodziewanie z pomocą przybył Piotrusiowi Niby-Ptak. Zwierzę podpłynęło na gnieździe pod samą skałę i wzniosło się w powietrze. Piotruś zrozumiał jego gest, ale zorientował się, że w środku pracowicie uwitej przez ptaka konstrukcji znajdowały się jajka. Wpadł więc na pomysł, aby włożyć je do kapelusza Twardego Hrabiego i puścić na wodę. W ten sposób ocalił potomstwo Niby-Ptaka, a następnie sam dotarł do podziemnego domu. Cel osiągnął niemal równocześnie z Wendy, którą była prowadzona przez wiatr okrężnymi drogami.

Zaobserwowano, że od tego czasu wszystkie Niby-Ptaki budowały gniazda w kształcie kapeluszy.

Rozdział X - Szczęśliwa rodzina

Wydarzenia, które rozegrały się na Lagunie Syren, zaskarbiły zagubionym chłopcom przyjaźń i wdzięczność czerwonoskórych. Teraz całymi dniami czuwali oni przy podziemnym domu, aby uchronić Piotrusia i jego towarzyszy przed zemstą piratów. W dowód uznania nazwali Piotrusia Wielkim Białym Ojcem. Wkrótce - być może także przez to imię - chłopiec stał się ojcem zaginionych chłopców.

W końcu nadeszła Noc nad Nocami (tak została ona później nazwana przez chłopców, a to ze względu na przygody, jakie przyniosła), która zupełnie zmieniła obraz tego nudnego dnia.

Rozdział XI - Bajka Wendy

Chłopcy grzecznie ułożyli się w łóżkach, aby wysłuchać bajki Wendy. Tym razem była to bajka opowiadająca o tym, jak ona, Janek i Michał trafili do Nibylandii. Historia obfitowała w przygody i miała dobre zakończenie - dzieci wracały do kochających je rodziców, którzy każdej nocy zostawiali dla nich otwarte okno.

Piotruś nie lubił tej bajki. Kiedy Wendy wreszcie skończyła, powiedział, że jego mama dawna zamknęła okno i straciła wiarę w jego powrót. Przerażona dziewczynka pomyślała, że to samo może spotkać ją i jej braci. Dlatego postanowiła jak najszybciej udać się w drogę powrotną. Chłopcy zaczęli protestować, ale Wendy powiedziała im, że mogą lecieć wraz z nimi, a później zamieszkać u państwa Darlingów. Zgodzili się na to wszyscy oprócz Piotrusia Pana, który nigdy nie zamierzał dorosnąć. Polecił on Dzwoneczkowi, aby prowadziła jego przyjaciół, a sam został w podziemnym domu.

Rozdział XII - Dzieci zostały porwane

Tymczasem na powierzchni trwała zacięta walka. Piraci, zupełnie ignorując wszelkie zasady i reguły - zaatakowali czerwonoskórych z zaskoczenia i odnieśli zwycięstwo. Po wszystkim Plama zaczął uderzać w tam-tam, co zmyliło Wendy i chłopców, którzy pomyśleli, że wygrana była po stronie ich przyjaciół.

Słysząc zbliżające się dzieci, piraci ustawili się w odpowiednim szyku.

Rozdział XIII - Czy wierzysz we wróżki?

Kiedy tylko dzieci wydostały się z podziemnego domu, od razu zostały schwytane przez piratów. Podstępny Hak zorientował się, że wejście używane przez Drobinkę było większe od pozostałych, pasujące w sam raz do jego rozmiarów. Dostał się więc do siedziby zagubionych chłopców, w której Piotruś spokojnie spał. Korzystając z okazji, Hak zatruł lekarstwo odwiecznego rywala.

Gdy Piotruś otwarł oczy, Dzwoneczek opowiedziała mu o wszystkim. Ale Piotruś, nauczony poprzednimi doświadczeniami, nie chciał jej wierzyć - zamierzał wypić zostawione przez Wendy lekarstwo. Uprzedzając jego zamiary, Dzwoneczek uczyniła to pierwsza. Już po kilku sekundach jej lot stał się chwiejny. Ostatkiem sił dotarła do swojej komnaty.

Piotruś pochylił się nad Dzwoneczkiem, a ona powiedziała, że lekarstwo naprawdę zostało zatrute przez Haka. Gasnącym szeptem oznajmiła, iż może odzyskać zdrowie tylko wtedy, gdy dzieci będą wierzyć we wróżki. Piotruś nie wiedział, kogo mógłby o to spytać. Na szczęście wiele dzieci spało i w snach przebywało w Nibylandii (każde miało swoją jej wizję). Dlatego poprosił, aby klasnęły, jeżeli wierzą we wróżki. Już po chwili głos Dzwoneczka stawał się coraz silniejszy.

Teraz przyszła kolej na odnalezienie Wendy. Piotruś opuścił podziemny dom i wyruszył na poszukiwanie Haka, mówiąc do siebie: Hak albo ja tym razem.

Rozdział XIV - Okręt piratów

„Wesoły Roger” stał zanurzony w wodzie w Zatoce Kidda. To właśnie na pokład swojego statku zabrał zaginionych chłopców i Wendy pewien swojego triumfu Hak.

Teraz trzeba przez chwilkę skoncentrować się na postaci kapitana Jakuba. Nikt nie znał jego prawdziwej tożsamości, ale wiadomym było, że należał on do grona najokrutniejszych i budzących największe przerażenie piratów. Od jego załogi odróżniały go jednak dobre maniery, o których wciąż myślał i zgodnie z którymi wciąż starał się postępować. Zatem gdy zobaczył swoich ludzi tańczących taniec zwycięstwa, od razu przywołał ich do porządku.

Następnie chłopcy zostali wyprowadzeni spod pokładu, a kapitan zapytał ich, czy nie chcieliby dołączyć do jego załogi. Jednakże żaden z nich nie wyraził takiej chęci. Wtedy Hak oznajmił im, że wkrótce staną na belce.

Po chwili spod pokładu wyprowadzona została Wendy. Dziewczynka odnosiła się do piratów z wielką pogardą. Do swoich dzieci wypowiedziała ona następujące słowa, mówiąc w imieniu wszystkich matek: Wierzymy, że nasi synowie potrafią umrzeć, jak przystało angielskim gentlemanom. Następnie piraci przywiązali Wendy do masztu.

I już chłopcy mieli po kolei stawać na belce, gdy rozległo się charakterystyczne tykanie. Przerażony Hak od razu uciekł, krzycząc do swych ludzi, aby go ukryli. Korzystając z okazji, chłopcy wyjrzeli przez burtę. Ogromnie zdziwili się, gdy zobaczyli, że po deskach wspina się „tykający” Piotruś.

Rozdział XV - „Hak albo ja tym razem”

Piotruś szybko uśmiercił jednego z piratów, a następnie dostał się do kabiny, gdzie znalazł bezpieczną kryjówkę. Gdy wszystko ucichło, piraci wyszli na pokład, a kapitan Hak zarządził, że przed utopieniem chłopców pozwoli pogłaskać ich swojemu kotu. Kot przebywał w kabinie, do której Hak wysłał Jukesa. Jak można się domyślać, Jukes z kabiny już nie wrócił (Piotruś miał już na swym koncie dwóch martwych piratów). Jako następny poszedł Cecco, który podzielił los towarzysza. Do zadania przyniesienia kota wyznaczony został także Twardy Hrabia, ale on wybrał spokojną śmierć w odmętach morza. Wtedy poszedł sam Hak. Po chwili wyszedł na zewnątrz, wyraźnie się zataczając. Coś dziwnego ukryło się w kabinie i to coś najwyraźniej wcale nie przepadało za piratami.

Hak wydał rozkaz, aby zamknąć w kabinie chłopców. Tam zostali oni uzbrojeni przez Piotrusia, a sam przywódca uwolnił Wendy i zajął jej miejsce, okrywszy się płaszczem.

Niektórzy z piratów zaczęli głośno mówić o tym, że prześladujący ich pech spowodowany jest obecnością na okręcie kapitana Haka, najwyraźniej będącego piratem przeklętym. Kapitan stwierdził jednak, że to wszystko przez kobietę na pokładzie. Postanowiono więc wrzucić Wendy do morza. Ale Wendy okazała się być Piotrusiem Panem.

Na pokładzie rozgorzała bitwa. Już po chwili doszło do starcia Piotrusia Pana z kapitanem Hakiem. Pirat przegrał walkę, chłopiec był dla niego zbyt szybki. Hak miał tylko jedną prośbę - przed śmiercią chciał zobaczyć złe maniery Piotrusia Pana. Poprosił więc chłopca, aby ten kopniakiem wepchnął go do morza, gdzie już czekał krokodyl.

Nie wszyscy piraci zginęli w tej bitwie. Przeżyli Twardy Hrabia, którego prądy morskie zaniosły do czerwonoskórych (wkrótce został opiekunem ich dzieci), oraz Plama, który wędrował później po świecie i opowiadał, że był jedynym człowiekiem, przed którym strach czuł sam kapitan Jakub Hak.

Wendy nie brała udziału w walce. Kiedy wszystko już ucichło, wzięła ze sobą chłopców i ułożyła ich do snu w kojach piratów.

Rozdział XVI - Powrót do domu

Nowym kapitanem okrętu został Piotruś. Po sprawdzeniu mapy pokładowej stwierdził on, że 21 czerwca miną Azory, a później polecą, aby zaoszczędzić nieco czasu. Chodziło rzecz jasna o podróż powrotną Wendy, Janka i Michała.

A co działo się w domu o numerze siedemnastym? Okno do pokoju dziecięcego wciąż było otwarte. Pan Darling, który całą winą obarczał siebie, postanowił zamieszkać w budzie Nany, bo przecież do niczego by nie doszło, gdyby nie wlał do jej miski lekarstwa, a później jej nie uwiązał. Oznajmił on, że opuści nietypowe mieszkanie dopiero wtedy, gdy wrócą dzieci.

Pani Darling każdego wieczoru czuwała w pokoju swoich dzieci. Pewnego razu, gdy zasnęła, nawiedził ją sen zwiastujący rychły powrót Wendy, Janka i Michała. Powiedziała o tym mężowi, a następnie usiadła przy pianinie i zaczęła grać.

Jako pierwszy do domu o numerze siedemnastym dotarł Piotruś Pan. Był on zawiedziony faktem, że Wendy i jego przyjaciele zostaną w domu rodzinnym. Postanowił więc, że zamknie okno, udowadniając im w ten sposób, że rodzice wcale na nich nie czekają. Kiedy jednak zobaczył panią Darling, która grała na pianie, zmienił zdanie.

Gdy dzieci przekroczyły próg domu, radości nie było końca. Wszystkiemu zza szyby przyglądał się Piotruś Pan (Dostępne mu były niezliczone rozkosze, o których inne dzieci nie będą nawet nigdy wiedziały. Ale patrzył teraz zza szyby na jedyną radość, od której na zawsze miał być odcięty.).

Rozdział XVII - Gdy Wendy Dorosła

Państwo Darling przygarnęli do siebie sześciu zaginionych chłopców. Zgodzili się również na to, aby Wendy co jakiś czas leciała do Nibylandii, by spotkać się z Piotrusiem i pomóc mu w prowadzeniu domu.

Ale czas mijał, a w pamięci bohaterów zostawało coraz mniej Nibylandii. Nawet Piotruś coraz rzadziej odwiedzał Wendy.

Wszyscy chłopcy dorośli i stali się mężczyznami piastującymi ważne stanowiska. Wendy z kolei wyszła za mąż i urodziła córkę o imieniu Janeczka.

Pewnej nocy Wendy została ponownie odwiedzona przez Piotrusia. Jakże zdziwił się nasz bohater, gdy zobaczył, że jego przyjaciółka była już zupełnie dorosłą kobietą. Natomiast Michała ani Janka nie było już w domu. Jednak Piotruś dostrzegł Jankę i zapytał, czy może ona z nim polecieć. Wendy wyraziła zgodę.

Patrząc na Wendy możesz zauważyć, że włosy jej stają się białe, a postać kurczy się ponownie, bo to wszystko działo się bardzo dawno. Janka jest teraz zwykłą dorosłą osobą i ma córkę imieniem Małgorzatka. W czasie każdych wiosennych porządków (z wyjątkiem tych, o których zapomni) Piotruś przybywa po Małgorzatkę i zabiera ją do Nibylandii, gdzie opowiada mu ona o nim samym bajki, których słucha on bardzo gorliwie. Gdy Małgorzatka dorośnie, będzie miała córkę, która z kolei zostanie matką Piotrusia. I będzie to trwało tak długo, póki dzieci będą wesołe, niewinne i bez serca.

Problematyka

Najważniejszym tematem podjętym w „Przygodach Piotrusia Pana” jest dzieciństwo. Ten wspaniały okres, w którym ożywają najbardziej niemożliwe marzenia, a świat staje się radosny i wielobarwny, skontrastowany zostaje z ponurym i pełnym najdziwniejszych, najbardziej przyziemnych zmartwień światem dorosłości.

Tytułowy bohater utworu J. M. Barriego postanowił, wbrew odwiecznemu prawu, nigdy nie dorosnąć. Tym sposobem stał się przywódcą Zaginionych Chłopców, bohaterem znanym w całej Nibylandii. Jednak kiedy w tej niezwykłej krainie pojawiły się dzieci państwa Darlingów, a zwłaszcza Wendy, część jej mieszkańców przypomniała sobie o domu. Przeżywszy kilka niezapomnianych przygód, Zaginieni Chłopcy i dzieci Darlingów postanowili wrócić do swych rodzin. Piotruś, chociaż nie mógł zrozumieć ich decyzji i był szalenie zazdrosny, postanowił im w tym pomóc i ostatecznie uratował ich z niewoli Jakuba Haka i pozostałych piratów.

Dzieciństwo ukazane zostało w „Przygodach Piotrusia Pana” jako magiczny, pełen fantastycznych kształtów i zdarzeń okres. To etap przeżywania niesamowitych przygód i codziennego zmagania się z niezwykłymi wyzwaniami. To czas szczęścia, beztroski, ale i wielkiego egoizmu. Zaczynając martwić się o los bliskich, troszczyć się o nich oraz akceptować ich wybory, dziecko zaczyna dorastać.

Losowe tematy

Pan Pasek w Danii – interpretacja...

Opisana w „Pamiętnikach” wyprawa Paska do Danii miała miejsce w 1658 r. Wtedy to dla wsparcia duńskiego władcy w boju z wrogą Polsce Szwecją do skandynawskiego...

Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej...

„Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej” to jeden z cyklu tatrzańskich wierszy Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Jest to nastrojowy liryk w którym poeta ujawnia...

Pamiętnik narkomanki – streszczenie...

Streszczenie 1973 Akcja książki zaczyna się 21 marca 1973 r. Pierwszego dnia wiosny narratorka zrobiła coś zupełnie dla siebie - wzorowej uczennicy - niewyobrażalnego:...

Listy do Delfiny Potockiej – opracowanie...

Delfinę Potocką i Zygmunta Krasińskiego połączyło prawdziwe uczucie. Para poznała się w Neapolu w 1838 r. Szybko narodziła się między nimi szczególna więź...

Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...

Pieśń XXIV Jana Kochanowskiego stanowi parafrazę ody Horacego „Do Mecenasa”. Kochanowski zachowuje konstrukcję utworu i podstawowe porównania jednak uwspółcześnia...

Do młodzieży Horacy – interpretacja...

Utwór Horacego pt. „Do młodzieży” znajduje się w IV księdze „Pieśni” która pisana była po dłuższej przerwie. W tym tomie odnaleźć...

Do panny Jan Andrzej Morsztyn –...

„Do panny” Jana Andrzeja Morsztyna to krótka fraszka podejmująca tematykę miłości. Została ona oparta na koncepcie zawierającym ikon oraz sumację. Analiza...

Albatros – interpretacja i analiza...

„Albatros” Charlesa Baudelaire’a to wiersz autotematyczny w którym twórca wypowiada się na temat istoty poezji i kondycji samego poety. W tekście...

Do potomnego – interpretacja i...

Wiersz „Do potomnego” Tadeusza Gajcego to niezwykle liryczny utwór w którym poeta buduje serię profetycznych obrazów. Podmiot próbuje...