Wypracowania.pl Unikalne i sprawdzone teksty

Śluby panieńskie – streszczenie, plan wydarzeń

Streszczenie

Akt pierwszy

Scena I

Jan, odziany w płaszcz, stoi przy oknie i oczekuje swego pana. Ten miał pojawić się o trzeciej, tymczasem słońce jak w dzień świeci.

Scena II

Pojawia się Radost, który pyta o Gucia. Jan odpowiada, że mężczyzna śpi, po czym zasłania drzwi. Dodaje, iż zasnął on pół godziny temu, a w nocy nie mógł spać, ponieważ zasłabł. Jednak Radost nie daje za wygraną i domaga się wpuszczenia do środka. Wtedy Jan wyznaje mu prawdę - Gucio pojechał poprzedniego dnia do Lublina. Mężczyzna załamuje ręce i mówi o konieczności ukrócenia swobody młodzieńcowi. W tym momencie pojawia się Gucio.

Scena III

Gustaw wchodzi przez okno i rozmawia z Janem. Opisuje fatalną pogodę, w czasie której podróżował i dodaje: Wicher, deszcz, zimno — psa by nie wygonił. Sługa odpowiada: A ciebie wygonił przecie.

Scena IV

Gustaw wita stryja (Radosta), na co mężczyzna odpowiada ozięble: Witamy z podróży!. Następnie, nieco rozżalony, przypomina bohaterowi, iż przebywają u pani Dobrójskiej zaledwie kilka dni, a Gucio wciąż psoci. Wiejskie życie nie jest atrakcyjne dla młodzieńca, więc nieustannie wymyka się z domu, co tłumaczy potrzebą zabawy.

Radost tłumaczy paniczowi, że wzięcie przezeń ślubu z Anielą nie jest jeszcze przesądzone. Później pyta o to, gdzie przebywał młodzieniec. Ten opowiada o balu, który odbył się „Pod Złotą Papugą”. W ciągu zbliżającej się nocy także pragnie się tam wybrać - namawia nawet Radosta, lecz stryj odmawia. Widzi jednak, iż nie uda mu się przekonać młodzieńca do zmiany planów, toteż zachęca go, by założył jego płaszcz i wziął jego dorożkę (martwi się o jego zdrowie). Jeszcze raz podkreśla konieczność zbliżenia się do Anieli i zyskania sympatii jej matki. Gustaw obiecuje poprawę i mówi: Sam się zadziwisz, jak się dziś poprawię. Stryj rozczula się nad podopiecznym.

Scena V

Radost spotyka Albina. Bohater opowiada mu o swym uczuciu do Klary (trwa ono już dwa lata). Jednak nie udaje mu się zyskać jej przychylności, co wpędza go w melancholię. Stryj Gustawa radzi mu, by wyzbył się smutku i kochał wesoło. Dodaje jeszcze, że Klara jest jak iskra żywa.

Po chwili Albin wyznaje Radostowi tajemnicę: Klara i Aniela mają przedsięwzięcie... / (Słuchaj i zapłacz!) nigdy — nie iść za mąż. O dziwo, stryj Gustawa przyjmuje te słowa z radością - widzi w takiej sytuacji szansę na ustabilizowanie się młodzieńca. Zapowiada Albinowi odmianę jego losu, po czym odchodzi, a drugi bohater wygłasza gorzkie słowa: O, miłości, miłości! Ty żalów przyczyno, / Złorzeczyć ci nie mogę, bo mile łzy płyną! / Lecz, Klaro! kiedyż równą odpłacisz mi miarą? / Kiedyż ze mną zapłaczesz! Klaro! Klaro! Klaro!.

Scena VI

Gdy Albin wypowiada ostatnie słowa, pojawiają się Klara i Aniela. Bohater całuje ją w rękę i po raz kolejny zapewnia o swoim uczuciu. Jednak kobieta pozostaje niewzruszona i mówi do towarzyszki, by oddaliły się z miejsca, w którym miłość na czacie, śpiewając taką piosnkę: O! gdzie miłość stawia siatki, / Nie figlujcie, moje dziatki! / Bo z miłością figlów nie ma: / Jak was złapie, to zatrzyma!. Mężczyzna prosi ukochaną, by została, na co Aniela odpowiada, że Klara tylko żartuje. Druga z dziewcząt zaprzecza jej słowom, a Albin oddala się.

Scena VII

Aniela i Klara zostają same. Pierwsza z bohaterek upomina towarzyszkę, że nie powinna traktować w taki sposób Albina. Najlepiej byłoby, gdyby podała mu przyczynę odrzucania jego zalotów. W odpowiedzi na te słowa Klara wylicza męskie wady: Wierz mi, Anielo, wszystko to za mało. / Nie wiesz, jak twarde jest serce mężczyzny, / Jak prędko rany umie ściągnąć w blizny, / Blizny, co potem stają mu się chwałą. / Nic ich próżności nie zbije, nie skarci, / Im więcej przeszkód, tym więcej uparci. / Łaj, gardź, nienawidź — oni w nienawiści, / Gniewie i wzgardzie mają swe korzyści, / Tak że nareszcie czasem z nas niejedna, / Tracąc cierpliwość, tracąc głowę, biedna, / Znudzona walką, ze wszech stron ściśnięta, / Musi pokochać, by pozbyć natręta. Na to Aniela odrzeka, że dobrze zna mężczyzn, ten ród krokodyli.

Obie bohaterki dochodzą do wniosku, że kobiety są zbyt łagodne i zbyt dobre dla mężczyzn. Po chwili razem odnawiają złożone kiedyś śluby: Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną / Nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną. Poruszają także tematu Gustawa - laleczki warszawskiej. Aniela mówi, iż chce się on ożenić, bo się czasem nudzi.

Scena VIII

W pokoju pojawiają się Albin i pani Dobrójska. Mężczyzna staje przy stole i wlepia oczy w Klarę. Właścicielka domu rozmawia z córką i jej kuzynką. Przypomina Anieli, by nie krzywiła się i nie dąsała w czasie rozmów z Gustawem. Wtedy obie bohaterki jednogłośnie przyznają, iż przybyły z miasta panicz jest znudzony ich towarzystwem, ignoruje je. Klara pyta, czy powinny śpiewać Gustawowi arietki i tańczyć wokół niego z girlandami. Gdy wypowiada te słowa, cofa się, a Albin szybkim ruchem chowa krzesło, o które mogłaby się potknąć. Mówi wówczas: Z waćpanem... prawdziwie... / Nawet potknąć się nie można!.

Pani Dobrójska mówi, że atutami Klary i Anieli są skromność i grzeczność. Wtedy Klara odpowiada w sposób ironiczny: Zresztą, jest Radost, Albin, Gustaw... / Trzech mężczyzn! To sąd podług męskich ustaw. / Trzech! razem! ogrom! I czegóż im trzeba? / Cóż rozum kobiet — ten słaby twór nieba, / Co się im zbliżyć nawet praw nie rości / Dałby za korzyść tym sędziom honoru, / Wszechwładzcóm świata, skarbónom mądrości?. Wtedy właścicielka domu wypowiada pełne rozsądku słowa: Nie wszystko straszne, co czasem zastrasza; / Mają wady mężczyźni, ma także płeć nasza. / Zatem szalę rozsądku ta strona przeważa, / Co swoje błędy karci, a cudze pobłaża.

Scena IX

Kobiety zajmują się swoimi robótkami, przygląda im się Albin. Pojawia się Gustaw, który zajmuje miejsce i zaczyna przemawiać z roztargnieniem. Porusza więc temat pogody. Albin odpowiada, że dla niego zawsze jest pochmurno - ze względu na Klarę. Następnie podjęty zostaje temat nudy (w oczach bohaterek to właśnie z tym uczuciem kojarzony jest Gustaw). Pani Dobrójska bierze Gustawa w obronę i tłumaczy, że może być on znudzony, przebywając na wsi. Ten odpowiada, że wieś jest przyjemna, lecz w tym momencie ziewa. Klara i Aniela dostrzegają ten gest, co wyrażają w rozmowie. Wtedy Gustaw jeszcze raz próbuje pochwalić wiejski krajobraz: Na wiosnę kwiatki... listki... trawki świeże, / A w lecie, w lecie!... są te... piękne żniwa; / No i w jesieni... / (ziewając) / także... tam coś bywa; / W zimie wieczory... tak... w zimie... wieczory. / Są, są zabawy... o, są, każdej pory!... / (Ziewa i wkrótce zaczyna drzymać).

Ta nieudana przemowa wyraźnie rozdrażnia bohaterki. Pani Dobrójska próbuje zabrać głos, mówiąc o należytym spędzaniu czasu (nuda bierze się z bezczynności), lecz Aniela i Klara uciszają ją, po czym oznajmiają, że wychodzą z pokoju. To samo czynią Albin i właścicielka domu (na wyraźną prośbę bohaterek).

Gustaw zostaje sam. Po chwili pojawia się Radost, który zasiada na krześle zajmowanym wcześniej przez panią Dobrójską.

Scena X

Stryj budzi Gustawa, a ten odpowiada mu: Tak, mościa dobrodziejko, ja się na wsi bawię, myśląc, że wciąż rozmawia z matką Anieli. Radost jeszcze raz upomina Gustawa i przypomina mu o tym, w jaki sposób powinien się zachowywać. Młodzieniec tłumaczy swe zaśnięcie głosem kobiet, którym się przysłuchiwał. Wtedy starszy mężczyzna prosi go, by odmienił swe postępowanie. Gustaw ponownie obiecuje, po czym wybiega, by zrekompensować Anieli i damom ten nietakt.

Radost z uśmiechem patrzy na młodzieńca. Jest przekonany, że wszystko wraca na właściwe tory.

Akt drugi

Scena I

Pani Dobrójska rozmawia z Radostem o Gustawie. Cechą, której nie może mu przebaczyć jest miłość własna. Mężczyzna odpowiada, że panicz jest wolny od tej wady, lecz nazywa go trzpiotem. Kiedy kobieta wyraża inne zdanie, Radost podkreśla dobre serce młodzieńca. Jednak matka Anieli ma inną opinię, dodaje także, że podopieczny robi ze stryjem, co chce. Wtedy mężczyzna zaznacza, iż Gustaw dziękuje za każdą radę, a wszystkie traktuje wyjątkowo poważnie. Zarzuca nawet pani Dobrójskiej, że psuje Anielę i Klarę. Wspomina o ślubach, lecz właścicielka majątku przerywa mu, gdyż domyśla się dalszych słów Radosta. Opowiada mu, iż obie bohaterki spędziły dużo czasu z matką Klary, kiedy to przeczytały kilka złych książek oraz słuchały gorszących rozmów szwagra pani Dobrójskiej.
Po chwili Radost odchodzi, a kobieta rzuca ironicznie: Idź, popieść Gucia. Bohater odpowiada, grożąc: Już ja go popieszczę.

Scena II

Radost zastanawia się nad tym, co może zrobić, by zmienić postępowanie Gustawa. Najchętniej związałby go i siłą zaprowadził przed ołtarz - wtedy oboje (wraz z panną młodą) byliby szczęśliwi.

Scena III

Radost udaje się do Gustawa. Młodzieniec żali się stryjowi, że Aniela dąsa się na niego. W dodatku przyznaje, iż coraz mocniej chwyta go ona za serce. Starszy mężczyzna chce być stanowczy - zwraca Guciowi uwagę dotyczącą jego zachowania, które miało miejsce, gdy przepraszał panią Dobrójską i jej podopieczne za niespodziewane zaśnięcie (Zmiłuj się, powiedz, czyś duszy chciał ze mnie? / Czy tarantula pogryzła ci pięty, / Że kiedym mrugał i krząkał daremnie, / Ty w susach, skokach, na wszystko zawzięty, / Tłukłeś, łamałeś - nawet biedną suczkę...). Panicz dziękuje za rady i ponownie obiecuje zachowywać się we właściwy sposób. Zaznacza jednak, że obcowanie z mieszkankami wsi wcale nie jest dla niego łatwe: Nazbyt wielka sztuka, / Z miasta przybywszy, wiejskie bawić panie: / Wspomnij świat wielki - “ho, ho! górne tony!” / Mów o rolnictwie - “za cóż to nas trzyma, / Czy nad młot, omłot, innej treści nie ma?” / O literaturze - “fiu! jaki uczony!” / Żartuj - trzpiot z ciebie; nie żartuj - rozumny. / Bądź wesół - szydzisz; bądź smutny - pan dumny; / Dosyć, że na wsi, nim będziesz poznany, / Mów i rób, co chcesz, zawsześ wart nagany. Z samą Anielą rozmawiał już o wszystkim, o czym mógł z nią rozmawiać.

Radost, słysząc żale młodzieńca, informuje go o ślubach, jakie złożyły Klara i Aniela. Gdy Gustaw zostaje sam, wypowiada następujące słowa: Ten wzrok oziębły, a miłosne oko, / Westchnienie - w piersiach zamknięte głęboko, / Czoło pochmurne, kiedy twarz się śmieje, / Na honor - lubię, kocham się, szaleję!.

Scena IV

Gustaw spotyka Anielę i Klarę. Córka pani Dobrójskiej haftuje - to właśnie do niej odzywa się bohater, ignorując drugą z dziewczyn i zwracając się do niej z niechęcią. Wychodzi on z propozycją wprowadzenia ładu do ich relacji. Aniela mówi niewiele, z kolei Klara wciąż dogryza paniczowi, który nie daje się wyprowadzić z równowagi. W pewnym momencie Klara zarzuca mężczyznom skłonności do zdrady. Gustaw odpowiada: Hm! bardzo panią żałuję. / [...] / Zdrowy - choroby, bogacz - nie zna nędzy, / Tak równie - zdrady, kto nie był zdradzany. / Z kilku zaś książek, czytanych czym prędzej, / Rozsądek wzbrania ogólnej nagany. Po chwili dodaje, że Klara, pragnąc pomścić krzywdy niewieście, odrzuca wszystkich adoratorów.

Scena kończy się ponownym potwierdzeniem wcześniejszej decyzji Klary: Zapał-jest zapał-ja wiem, co objawia... / I powiem, powiem, sto razy powtórzę: / Iż moja dusza znieść mężczyzn nie może! / Nienawidzić ich - moje przedsięwzięcie; / Dwakroć przysięgłam i dochowam święcie!.

Scena V

Gustaw zostaje sam z Anielą. Przyznaje, że zasłużył na jej gniew ze względu na swoje zachowanie. Jednak bohaterka zajęta jest swoimi obowiązkami, zdaje się nie zwracać nań uwagi. Wtedy pyta, czy wie, co zamierzają jego stryj i jej matka. Aniela wie o planach Radosta i pani Dobrójskiej, lecz przyznaje, ze ich nie spełni. Jako przyczynę podaje niechęć wczesnego pójścia za mąż. Pytana o śluby odpowiada, iż nic o nich nie wie.

Obojętność Anieli działa na Gustawa mobilizująco. Bohater przysuwa się do dziewczyny, w końcu mówi: Żądaj dowodów ode mnie, / Powiedz, co czynić? W jakim bądź sposobie / Wszystko wypełnię. W odpowiedzi słyszy: Nie mówić mi o tem. Córka pani Dobrójskiej pozostaje niewzruszona, jej postawy nie zmienia nawet padnięcie przez Gustawa na kolana. W końcu dziewczyna oddala się.

Scena VI

Pojawia się Klara, która śmieje się z klęczącego mężczyzny. Ten, nieskory do żartów, wyjawia jej przyczynę swego smutku. Mówiąc to, wyraźnie ma nadzieję, że Klara wstawi się za nim u kuzynku, jednak dziewczyna gotowa jest wyliczyć następujące cechy panicza: Próżny, zły, dumny, zakochany w sobie. Bohaterka wciąż naigrywa się z Gustawa - chwilami zdaje się być gotową orędować jego sprawie, po czym z otwartością wybucha śmiechem i mówi: Że do zwalczenia nietrudny - mężczyzna. / Ufaj mu szczerze, a w postaci męża / Ujrzysz zwinnego, zjadliwego węża. / Oprzej się woli, chciej mieć własne zdanie / Lwem rozdraźnionym, tygrysem się stanie. / Ale znaleź wtór do jego piosneczki, / Jak zwyciężona wychodź z każdej sprzeczki, / W jego rozumu kręć się zawsze kole, / A na jedwabiu wywiedziesz go w pole. Później odchodzi.

Scena VII

Gustaw jest wyraźnie zaskoczony postawą Klary - stoi jak wryty. Jednak po chwili postanawia rzucić jej wyzwanie. Planuje także zwierzyć się Anieli, by zyskać jej współczucie i sympatię.

Scena VIII

Pojawia się Albin. Dostrzegłszy go, Gustaw mówi: Otóż to, to jest przyczyna, / To powód wszystkiego złego! / Chodzi, łazi cień Albina, / Płacze diabli wiedzą czego! / Pięćdziesiąt lat jęczy, szlocha / Pięćdziesiąt lat wzdycha, kocha; / Teraz każda myśleć będzie, / Że to tak się miłość przędzie. Po czym zachęca mężczyznę, by nie manifestował swojego uczucia, przestał być tak poddanym Klarze. Albin jednak nie rozumie jego słów, myśli, że zaczął szkodzić i Gustawowi.

Scena IX

Albin spotyka Klarę. Po raz kolejny prosi, by zmieniła swe nastawienie, a kiedy bohaterce wypada z koszyka kłębek wełny, podnosi go i biegnie za nią. Wtedy Klara mówi: Żeby raz jeden wypadł kłębek z dłoni, / A waćpan za nim nie byłeś w pogoni... / Żeby raz chustka padła ze stolika, / A waćpan za nią nie leżał na ziemi... / Żebym raz chciała nożyczek, nożyka, / Waćpan nie szukał, nie latał za niemi.

Po chwili Albin informuje bohaterkę o radach, jakie otrzymał od Gustawa. Ta krytykuje wszystkie, lecz po oddaleniu się mężczyzny (sama kazała mu odejść) mówi: Gadaj - gada; milcz - milczy; idź - idzie; stój - stoi... / A niechże się sprzeciwi, niech się Boga boi! / Bo ta uległość mimo woli, zdania / I nienawidzić, i kochać go wzbrania.

Akt trzeci

Scena I

Gustaw podąża za Anielą. Pragnie zwrócić jej uwagę za pomocą opracowanego wcześniej podstępu. Gdy bohaterka zgadza się wysłuchać go raz jeszcze, wyznaje, że wbrew woli Radosta kocha inną kobietę. Sposób, w jaki panicz to komunikuje, angażuje Anielę w rozmowę. Córka pani Dobrójskiej radzi mu, by wyznał prawdę stryjowi, lecz Gustaw, jak przyznaje, czynił to już wielokrotnie. Nie pomogły ani łzy, ani błagania. Wyznaje też, że ukochana ma na imię Aniela, a nie może jej poślubić ze względu na pojedynek, jaki Radost stoczył z ojcem umiłowanej przezeń damy.

By wywrzeć jeszcze mocniejsze wrażenie na córce pani Dobrójskiej, Gustaw opowiada, iż omal nie zabił się z miłości. Słowa te niemal doprowadzają Anielę do łez. Bohaterka jest gotowa pomóc paniczowi, a ten prosi o wstawiennictwo u jej matki. Później, jak mówi młodzieniec, oboje będą zachowywać się jak dotychczas, a gdy Radost będzie naciskał na ślub, Aniela odmówi Gustawowi (tym sposobem nie zostanie on posądzony o nieposłuszeństwo).

Przed pożegnaniem z Anielą Gucio podkreśla, iż to w jej rękach spoczywa teraz jego szczęście. Następnie całuje ją w rękę, co widzi zbliżający się Radost.

Scena II

Uradowany stryj (wszystko zdawało się układać po jego myśli) nazwał Gustawa i Anielę dziećmi. W tym momencie podopieczny padł do jego nóg i zaczął błagać o przebaczenie. Wprowadziło to bohatera w dezorientację - nie wiedział, co ma na myśli Gucio, mówiąc, iż wszystko wyznał Anieli. Po chwili, wciąż nie wiedząc, co się dzieje, mężczyzna zaznaczył: Dosyć tych żartów, dosyć już, mój panie! / Rób sobie, co chcesz, niech się, co chce, stanie, / Ja szalonemu nie chcę szukać żony! / (odchodząc) / A to waryjat - wyraźnie szalony!, po czym oddalił się.

Scena III

Gustaw zastanawia się, czy Radost słyszał całą jego rozmowę z Anielą. Z kolei córka pani Dobrójskiej zaobserwowała, jak bardzo nieubłagany jest Radost. Napełniony lękiem panicz jeszcze raz prosi ją o wsparcie, po czym oddala się, mówiąc, iż nawet jeśli stryj poznał jego zamiary, postara się to wszystko naprawić.

Scena IV

Aniela siada i opiera głowę na ręce. Jest zdziwiona swoją reakcją na słowa Gustawa: Dziwnie - i dziwnie! Brzmią mi jeszcze uszy / Słowami, dotąd nie znanymi duszy. / Jak on ją kocha! - i pewnie nie zwodzi: / (...) / Ufają sobie, kochają się szczerze... / Jestem szczęśliwsza, że w miłość nie wierzę? / Jednak ta miłość jest, trwa, dowiedziona... / O, Boże! serca nie czuję śród łona...

Scena V

Aniela spotyka Klarę, której opowiada o swojej rozmowie z Gustawem. Przy tym podkreśla nienawiść, jaką Radost żywi do ukochanej panicza. Kuzynka z rozczarowaniem przyjmuje wiadomość, że córka pani Dobrójskiej straciła adoratora. Chce nawet, by zdradziła bohatera, lecz Aniela zdecydowanie odmawia. Postanawia jeszcze opowiedzieć o wszystkim matce.

Pojawia się Radost, który chce porozmawiać z Anielą, ale obie bohaterki uciekają. Mężczyzna dostrzega w tym wpływ Gustawa. Tymczasem nadchodzi jego podopieczny. Jednak dostrzega stryja i oddala się. Radost wybiega za nim.

Scena VI

Radostowi udaje się dogonić Gustawa. Rozmawia z nim, pytając o niedawne wydarzenia. Młodzieniec tłumaczy się w sposób zawiły, odwołując się do miłości. Jego opiekun nie do końca rozumie przedstawione racje, lecz już po chwili przeprasza Gucia za brak zaufania.

Następnie Gustaw mówi Radostowi, iż Albin zakochany jest w Anieli, dlatego stryj powinien poślubić Klarę. Opiekun pyta, jak bratankowi idzie z córką pani Dobrójskiej, na co ten opowiada mu o magnetyzmie. Jest przekonany, że wkrótce będzie wesele.

Akt czwarty

Scena I

Gustaw chodzi zamyślony, tuż za nim Jan, który trzyma w ręku czarną chusteczkę. W pewnym momencie wyciąga rękę i nakazuje słudze przywiązać materiał. Jest pewny, że zakochał się w Anieli: Stało się... kocham ją szalenie... / Lecz ona?.

Jan jest wyraźnie zdziwiony faktem, że kazano mu opatrywać zdrową rękę. Na początku zawiązał materiał na lewej ręce, lecz później, zgodnie z życzeniem Gustawa, umieścił go na prawej.

Scena II

Pojawia się Albin, który, swoim zwyczajem, żali się na swoje niepowodzenia. Słysząc to, Gustaw mówi bohaterowi, że Klara go kocha. Obiecuje nawet ożenić go z nią. Warunek jest jeden - Albin musi postępować dokładnie w taki sposób, w jaki każe mu Gustaw. Jednak zakochany w Klarze bohater nie jest w stanie udawać, że kocha inną, nie potrafi także okazywać swojej miłości w sposób mniej nachalny. W końcu zniecierpliwiony Gustaw mówi, by po prostu milczał - to wystarczy, by wzbudzić ciekawość Klary. Albin nie jest przekonany, czy przedsięwzięcie zakończy się powodzeniem, ale przystaje na oczekiwania Gucia.

Albin oddala się, a Gustaw snuje plany dotyczące przyszłości: Tak zatrudnienie dla Klary sposobię. / Kocha go czy nie - pewnie jest ciekawa, / Zajmie ją zatem ta odmienna sprawa, / A nim jej dojdzie po zakrętach wielu, / Ja krok po kroku zbliżę się do celu.

Scena III

Gustaw spotyka Anielę. Córka pani Dobrójskiej jest ciekawa, czy Radost zrozumiał ich rozmowę. W odpowiedzi słyszy uspokajające zapewnienia rozmówcy. Zakochany młodzieniec szykuje kolejny podstęp. Prosi Anielę o pomóc, mówiąc, że skaleczył rękę, a chciałby napisać list do ukochanej. Bohaterka początkowo sprzeciwia się (nie wierzy w prawdziwe uczucia), lecz płomienne słowa Gustawa skłaniają ją do zmiany decyzji. Koronnym argumentem okazuje się wyznanie, iż Radost zamierza poślubić Klarę, jeśli Gustaw nie spełni jego żądań. Nadto - planuje on wydziedziczyć bratanka. Aniela odpowiada, że jej kuzynka nie jest chętna do zamążpójścia, na co Gustaw wysuwa argument majętności Radosta, co doskonale łączy się z chciwym usposobieniem ojca Klary.

Bratanek Radosta zachęca Anielę, by zrezygnowała ze złożonych ślubów, ponieważ nigdy nie zazna prawdziwej miłości (później także może zostać zmuszona do poślubienia zamożnego panicza). W końcu córka pani Dobrójskiej zgadza się spełnić jego prośbę - jest gotowa napisać list.

Gustaw oddala się, a Aniela zostaje sama. Mówi: Nienawidzić! Tak! - Każda plecie, baje, / Ale nie tak to łatwo, jak się zdaje. - / Z gniewu w nienawiść droga bardzo bliska, / Kiedy dotknęła jaka czynność zdradna; / Lecz kiedy czule kto nam rękę ściska, / Jak mamę kocham, nie potrafi żadna.

Scena IV

Aniela spotyka się z Klarą. Ciekawi ją, o czym kuzynka rozmawiała z paniczem. Gdy dowiaduje się, że Radost chce ją poślubić, wpada w gniew, choć nie wierzy, by było to możliwe. Wtedy Aniela przytacza argument podany przez Gustawa. To zupełnie zmienia nastawienie bohaterki: Cóż ja teraz zrobię? / Jak raz mój ojciec co ułoży sobie, / To wszystko za nic - to ratunku nie ma.

Po chwili milczenia Klara namawia Anielę, by ta wyszła za Gustawa. Na pytanie o śluby odpowiada: Niechże je dotrzyma / Jedna przynajmniej, gdy nie możem obie. Lecz Aniela przypomina, iż Gustaw kocha inną. Klara postanawia udać się po radę do ciotki. Mówi jeszcze: Wolę już klasztor... albo i - Albina.

Scena V

Spotkanie Anieli z Gustawem. Mężczyzna trzyma pióro i kałamarz.

Córka pani Dobrójskiej wyznaje paniczowi, że powiedziała o wszystkim Klarze. Ten pyta o reakcję, jaką były łzy i wyraźne zdenerwowanie. Nie żałuje jej jednak, mówi: Albin kochał szczerze. Aniela dodaje, że nadal kocha, lecz Gustaw zaprzecza jej słowom. Nową miłością Albina okazuje się... Aniela. Bratanek Radosta wyjaśnia przyczynę jego przemiany, którą była ciągła niechęć ze strony Klary.

Para bohaterów przystępuje do pisania listu. Aniela jest wyraźnie zakłopotana faktem, iż pojawia się w nim jej imię. Wciąż ma wrażenie, że to właśnie ona jest adresatką. Gdy Gustaw podyktował następujący fragment: "Nie bądź już w obawie; / Osoba, z którą stryj chciał mnie ożenić / Nienawidzi mnie...", Aniela zmienia ją na „sprzyja mi”. Okazuje się więc, że bliższe poznanie bohaterów zawiązało między nimi przyjaźń. Pyta o nią Gustaw: To poznanie / Czy kiedyś, z czasem, przyjaźnią zostanie?. Aniela odpowiada: Jest i zostanie.

Pisanie listu przerywają czyjeś kroki. Gustaw całuje Anielę w rękę i biegnie w swoją stronę. Aniela zauważa, że doskonale operuje on słowem.

Scena VI

Do pokoju córki wchodzi pani Dobrójska. Kobieta pragnie zapytać Radosta o jego plany wobec Klary. Musi jeszcze porozmawiać z ojcem Klary, zanim podejmie w sprawie dziewczyny jakąkolwiek decyzję.

Scena VII

Klara zastanawia się, co ma począć. Pani Dobrójska próbuje ją uspokoić, mówiąc, że ojciec może nie postąpić wbrew jej woli. Następnie przypomina jej, jak wodziła Albina za nos i dodaje, iż nie wszyscy pozwalają postępować ze sobą w ten sposób.

Pojawia się Radost, a Dobrójska na chwilę wychodzi. Widzi on Klarę i mówi: Ja się tu nie znudzę.

Scena VIII

Stryj Gustawa rozpoczyna rozmowę od pytania o mężczyzn. Zaniepokojona Klara odpowiada, że gdyby któregoś poślubiła: Świat biedniejszego nie miałby człowieka!. Bohaterka roztacza wizję wydania całego majątku, ciągłych zabaw, strojenia się i nieustannego działania na przekór mężowi.

Radost śmieje się z jej opowieści, a następnie łapie ją za rękę. Klara wybucha płaczem, krzycząc: ja nie chcę! ja nie chcę!. Wtedy mężczyzna pyta, czy nie nadaje się na pana młodego, po czym oznajmia, że to tylko żarty. Gdy Klara zostaje sama, mówi: Tak - żarty, żarty! Nie ma ich w tym względzie; / Jak się ożeni, to żartów nie będzie.

Scena IX

Aniela rozmawia z Klarą. Wyznaje kuzynce, że Aniela (ukochana Gustawa) musi być szczęśliwą kobietą. Oznajmia jej także, iż może czuć się spokojna, gdyż Albin już jej nie kocha. Najpewniej to ona stała się nowym obiektem jego uczuć.

Bohaterki udają się na obiad.

Akt piąty

Scena I

Radost spotyka Gustawa. Od razu pyta bratanka, co też uczynił, że wydarzenia przybrały taki obrót. Mówi o tym, jak wyglądał obiad: Siedzieliśmy u stołu jakby w trzynaścioro, / I wszystkim czas dość krótki szedł diable niesporo: / Aniela jakaś drżąca, to blednie, to płonie; / Matka oka nie spuszcza, wzrok jej w córce tonie; / Klara śmieje się, trzepie, lecz w ciągłym przymusie; / A Albin wszystkie kwiatki przeliczył w obrusie; / Ty także nieswój, piłeś tylko po swojemu; / A ja zaś, nic nie wiedząc, dziwiąc się wszystkiemu, / Jeden ponoś rozsądny przy całym obiedzie, / Siedziałem między wami jakby Piłat w kredzie. Gustaw odpowiada: Miłość, stryjaszku, miłość - to cała zagadka.

Bratanek mówi, że uda się na rozmowę z Dobrójską, która jeszcze o niczym nie wie. Gdy Radost opuszcza pokój, dodaje: Dobry stryjaszku, radość ciebie czeka, / Lecz mego planu jeszcze ci nie zwierzę, / Bo kto się kocha, rozsądnego człeka / Za powiernika niech nigdy nie bierze. / Radzi się, przyzna, że najświętsza rada, / Ale tak zrobi, jak jemu wypada.

Scena II

Pojawia się Albin, który jest wdzięczny Gustawowi za rady. Wyliczył, że Klara spojrzała na niego dwanaście razy, a westchnęła cztery. Przy stole kuzynka Anieli prosiła dawnego adoratora o chleb i sól, lecz ten nie zareagował. Wypił tylko podane przez nią wino. Gustaw przypomina Albinowi o tym, by był wstrzemięźliwy i nie dawał po sobie poznać uczuć żywionych do Klary.

Nagle w drzwiach pojawia się siostrzenica pani Dobrójskiej, lecz widząc Gustawa, zatrzymuje się.

Scena III

Klara wchodzi do pokoju, a panicz nakazuje Albinowi usiąść w kącie. Po chwili gratuluje kuzynce Anieli nowego adoratora. Ta zaczyna płakać - nie chce zostać stryjenką Gustawa. Szuka więc u niego pomocy, mówi, że Aniela jest mu przychylna. Usłyszawszy to, bohater wskazuje jej Albina, po czym żegna się w sposób podobny do tego, jakim kiedyś ozdobiła ich rozstanie Klara.

Gustaw wychodzi z pokoju.

Scena IV

Klara zostaje sama z Albinem. Mężczyzna początkowo ignoruje jej słowa - jak nakazał mu Gustaw, lecz usłyszawszy o planach Radosta i niechęci Klary, postanowił rozmówić się ze stryjem swego przyjaciela. Wyszedł, a Klara krzyknęła: Ach, Albinie! stój! / stój - On go zabije!, po czym wybiegła za nim.

Scena V

Radost szuka bratanka, za nim podążają Aniela i pani Dobrójska. Mężczyzna jest rozzłoszczony, chce rozmówić się z Gustawem na temat jego kłamstw. Kobiety zalecają mu cierpliwość i spokój.

Aniela jest przekonana, że Radost kłamie, nie przyznając się do pojedynku i zaprzeczając temu, jakoby miał znać inną Anielę. W końcu rozgorączkowany mężczyzna opuścił pokój.

Scena VI

Aniela spotyka Gustawa. Radzi mu, by się oddalił, ponieważ stryj złorzeczy i szuka go. Bohater postanowił porozmawiać z dziewczyną i w końcu zdobył zapewnienie o jej miłości oraz wytłumaczył swoje postępowanie: O, nie bądź w obawie. / Użyłem zdrady, lecz zdrady niewinnej. / Byłżebym wzniecił uczucia łaskawsze, / Gdy się przybliżyć starałem daremnie, / Gdy, uprzedzona, stroniłaś ode mnie?. Następnie dodał, że Klara może być spokojna: Albin ją kocha, a ona Albina.

Scena VII

Pojawiają się Radost i pani Dobrójska. Stryj niezwłocznie pyta Gustawa o to, w której Anieli jest zakochany. Gdy dowiaduje się, że w córce właścicielki domu, chce jeszcze dowiedzieć się o pojedynku. Wtedy bratanek mówi: Na reducie..., lecz Radost nie pozwala mu skończyć, uspokajając go (Milczże, bałamucie!...).

Scena VIII

Wbiegają Albin i Klara. Młodzieniec chce pojedynkować się z Radostem, lecz sytuacja zostaje szybko wyjaśniona. Pani Dobrójska rozumie intrygę Gustawa i z radością powierza mu szczęście córki. Z kolei Klara, chociaż chciałaby odmówić (z czystej przekory), postanawia poślubić Albina.

Tylko Radost nie rozumiał, co tak naprawdę się stało. Zwraca się więc do bratanka: Nic nie rozumiem - powiedz, Guciu drogi..., na co ten odpowiada: Dzięki, stryjaszku, za twoje przestrogi!.

Plan wydarzeń

1. Gucio wraca po całonocnej zabawie.
2. Radost z niepokojem patrzy na bratanka, upomina go, zwracając uwagę na fakt, iż są w gościnie, a on sam ma wkrótce zostać mężem Anieli.
3. Gucio z radością wspomina bal.
4. Albin i jego niespełnione uczucie do Klary.
5. Aniela i Klara skarżą się pani Dobrójskiej, że Gustaw traktuje je z wyższością.
6. Gustaw zasypia w czasie rozmowy z gospodynią i jej podpoiecznymi.
7. Uwagi Radosta i postanowienie poprawy.
8. Gucio dowiaduje się o ślubach złożonych przez Anielę i Klarę.
9. Obojętność Anieli, złośliwość Klary.
10. Plan „zemsty” opracowany przez Gustawa.
11. Cenne wskazówki, które bratanek Radosta, przekazuje zakochanemu w Klarze Albinowi.
12. Początek intrygi - Gustaw zmyśla swą niespełnioną miłość.
13. Aniela powierniczką mężczyzny.
14. Córka pani Dobrójskiej dostrzega prawdziwe uczucie.
15. Plotki głoszące okrutną i apodyktyczną postawę Radosta.
16. Gucio insynuuje, jakoby Radost miał pojąć za żonę Klarę.
17. Obojętność Albina.
18. Rozmowa Klary z Gustawem.
19. Pani Dobrójska chce interweniować w sprawie Klary.
20. Rozgniewany Albin.
21. Radost poszukuje Gustawa.
22. Gucio wyznaje miłość Anieli.
23. Intryga zostaje wyjaśniona.
24. Albin i Klara razem.

Losowe tematy

Nawiedzony dom - streszczenie problematyka...

Streszczenie 1 Wypracowanie pt. „Jak spędziłam ostatnie dni wakacji” które w klasie odczytała Janeczka wywarło na nauczycielce niemałe wrażenie. Córka...

Kolumbowie rocznik 20 – streszczenie...

Powieść Romana Bratnego uchodzi za jedno z najważniejszych beletrystycznych ujęć losów pokolenia urodzonego w okolicach 1920 roku (tytułowych Kolumbów). Trzytomowa...

Atlantyda wyspa ognia – streszczenie...

Streszczenie Główny bohater utworu – młodzieniec o imieniu Awaru jest zwiadowcą który postanawia przedostać się na pewną tajemniczą wyspę gdzie wysłała...

Ars poetica – interpretacja i...

„Ars poetica” to wiersz Leopolda Staffa o charakterze autotematycznym – dotyczy on bowiem twórczości zarówno samego procesu pisania jak i jego...

Świętoszek – geneza czas i miejsce...

Geneza czas i miesjce akcji Sztuka „Świętoszek” („Tartuffe ou l'Imposteur” – „Tartuffe albo świętoszek") została wystawiona po raz pierwszy...

O psie który jeździł koleją...

Streszczenie Wydarzenia przedstawione w utworze rozgrywają się we Włoszech. Na stacji kolejowej w Marittimie pojawia się kundelek imieniem Lampo który zostaje przygarnięty...

Wędrówką życie jest człowieka...

„Wędrówką życie jest człowieka” to wiersz Edwarda Stachury. Można powiedzieć że jak żadne inne jego dzieło ten krótki utwór streszcza...

Podłogo błogosław – interpretacja...

„Podłogo błogosław” to wiersz Mirona Białoszewskiego pochodzący z 1957 roku. Już tytuł sugeruje że mamy do czynienia z typowym dla poety łączeniem sacrum...

Awantura o Basię – opracowanie...

Geneza Powieść autorstwa Kornela Makuszyńskiego ukazała się w roku 1937. Opowiadanie o losach osieroconej dziewczynki to jedna z najsłynniejszych książek autora która...