Unikalne i sprawdzone teksty

Losy Juranda ze Spychowa

Imię Juranda ze Spychowa budziło wśród Krzyżaków lęk. Nazywali go oni diabłem, a de Fourcy na słowa o pojedynku z Polakiem odrzekł: Raz go widziałem [...] i nie chcę widzieć więcej. Jednakże ojciec Danusi nie zawsze był wrogiem zakonu, w pewnym okresie bracia i ich towarzysze bywali częstymi i mile widzianymi gośćmi w Spychowie. Dopiero tragiczna śmierć żony potężnego rycerza zmieniła jego nastawienie.

Żona Juranda ze Spychowa podróżowała z dworem księcia Janusza i księżnej Anny Danuty. Kiedy orszak przebywał w Złotoryi, tamtejszy zamek został napadnięty przez Krzyżaków, co było czynem szczególnie nikczemnym, gdyż panował pokój, nie została wypowiedziana wojna. Niespodziewany najazd uniemożliwił polskiemu rycerstwu jakiekolwiek działania. Książę Janusz został pojmany, wielu członków jego dworu zginęło. Taki los spotkał też matkę Danusi. Kobieta, prowadzona przez jednego z krzyżackich rycerzy, umarła ze strachu, jak relacjonował to Zbyszkowi Mikołaj z Długolasu.

Od tego dnia Jurand wyraźnie się zmienił. Stał się milczący i surowy, poprzysiągł krwawą zemstę na Krzyżakach, a dla powodzenia swych zamiarów ofiarował Danusię Bogu. Dziewczynka została na dworze księżnej Anny Danuty, szybko stając się ulubienicą pary książęcej i cenioną śpiewaczką.

Jurand prędko zasłynął z okrucieństwa wobec swych nieprzyjaciół. W rycerskim rzemiośle nie miał sobie równych, dlatego wielu z nich wymordował, a niektórych uwięził. Bracia zakonni szukali zemsty, lecz bali się zaatakować Spychów (ze względu na konsekwencje), a w honorowym starciu nie mogli równać się z Jurandem. Dlatego de Danveld i de Lowe uknuli szatański plan.

Krzyżacy, nie osiągnąwszy wiele w czasie spotkania z księciem Januszem (umożliwił im stoczenie pojedynków z Jurandem), skoncentrowali się na dostrzeżonej wśród dwórek księżnej Anny córce włodarza Spychowa. By zniewolić dziewczynę, posłużyli się sfałszowanym listem od ojca, który miał ciężko zachorować w wyniku pożaru, jaki wybuchł w Spychowie (zgodnie z wiadomością groziło mu oślepnięcie). Na wieść o cierpieniu ojca Danusia, wziąwszy potajemny ślub ze Zbyszkiem, wyruszyła w drogę. Nie wiózł jej jednak mieszkaniec Spychowa, ale człowiek przysłany przez Krzyżaków.

Wkrótce Jurand wyruszył na spotkanie z córką, którą spodziewał się zastać przy księżnej Annie Danucie. W drodze orszak ze Spychowa ucierpiał z powodu śnieżycy - tylko szybka pomoc Zbyszka pomogła Jurandowi ujść z życiem. Kiedy Jurand dowiaduje się, że Danusi nie ma na dworze, zaczyna domyślać się najgorszego scenariusza.

W Spychowie ojciec bohaterki przyjmuje krzyżackie poselstwo. Słyszy, iż dziewczynka zostanie oswobodzona, jeśli uda się do Szczytna i upokorzy się przed zakonem. Dla ukochanego dziecka gotów jest zrobić wszystko, więc nie zastanawia się zbyt długo. Powierzywszy opiekę nad Spychowem Zbyszkowi, Jurand wyrusza do Szczytna.

Już pod bramą miasta spotyka go pierwsze upokorzenie, kiedy to nieprzyjaciel nakazuje mu założyć wór pokutny i uwiesić na szyi pustą pochwę (broń musiał odrzucić). Upokorzony i wyśmiany przez Krzyżaków mężczyzna marzy o jednym - chce zobaczyć córkę. Wtedy de Lowe mówi doń, że kiedy mu ją odda, będzie brzemienna. Polski rycerz wpada w gniew, morduje wielu rycerzy (w tym Gotfryda), a załoga zamku powstrzymuje go dopiero dzięki rzucaniu nań ławek i sprzętów.

Obezwładniony Jurand został osadzony w celi. Gdy do Szczytna dotarło ciało Rorgiera (pokonanego przez Zbyszka), zrozpaczony de Lowe, myśląc wyłącznie o zemście, poddał rycerza ze Spychowa okrutnym torturom. Mężczyzna został oślepiony, odcięto mu prawą dłoń i wyrwano język (by już nigdy nie powiedział złego słowa o Krzyżakach). Następnie, dla jeszcze większego pohańbienia, Jurand został wypuszczony.

Ojciec Danusi być może umarłby w lesie, gdyby nie spotkanie z Maćkiem, Jagienką i Hlawą. Rozpoznany przez Czecha został zabrany do Spychowa, gdzie opieką otoczyła go Zychówna. Kolejnym ciosem dla mężczyzny była śmierć jego córki. Kiedy usłyszał o jej losie, wzniósł ręce ku niebu. Od tego momentu zupełnie zerwał kontakt ze światem zewnętrznym, nie jadł, niewiele pił. Wkrótce i on podążył śladem Danusi.

Włodarzem Spychowa został Zbyszko, lecz ten budzący smutne skojarzenia gród znalazł się ostatecznie pod opieką Hlawy, pochodzącego z Czech giermka rycerza z Bogdańca.

Rozwiń więcej

Losowe tematy

Czy Gandalf postąpił słusznie...

Przeciętny dzień mieszkającego w Hobbitonie pana Bagginsa upływał na przyjemnościach oferowanych przez jego niezwykle komfortową norkę. Jedzenie lektury wygodny fotel...

Opis sadu latem

Sad latem najpiękniej wygląda o poranku gdy wszystko pokryte jest zimną rosą. Stare pnące się wysoko w górę drzewa rozpościerają rozłożyste gałęzie i wyciągają...

Poezja która mnie fascynuje. Zaprezentuj...

Spośród współczesnych poetów najbardziej fascynuje mnie zmarły przed ponad dekadą (w 2004 roku) Czesław Miłosz. Jest to autor bardzo ceniony o czym...

Czy wiara pomaga w życiu. Rozprawka...

Gdy myślimy o wierze pierwszym naszym skojarzeniem jest wiara w Boga. Wierzyć możemy jednak w różne wartości w otaczających nas ludzi i w nas samych. Czasem wiara...

Pablo Picasso Guernica - opis interpretacja...

Obraz Pabla Picassa „Guernica” stał się jednym z symboli okrucieństw wojny w XX wieku. W latach 1936-1939 w Hiszpanii trwała wojna domowa. Stronę „białą”...

Analizując wypowiedzi bohaterów...

Bohater romantyczny to pojęcie budzące dość jednoznaczne skojarzenia w czytelniku. Emocje poświęcenie ideały – z tymi cechami niewątpliwie kojarzą się postacie...

Oda – definicja i wyznaczniki...

Definicja i wyznaczniki gatunku Oda to gatunek który powstał już w starożytności a jego korzenie były związane z religijnością chęcią wychwalenia danego bóstwa....

Vincent van Gogh Słoneczniki -...

Vincent van Gogh należał do najważniejszych malarzy XIX stulecia. W ciągu życia zmagał się z kłopotami finansowymi i nie cieszył się popularnością. Uznanie przyszło...

Cezary Baryka jako bohater romantyczny?...

Cezaremu Baryce - głównemu bohaterowi „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego - czytelnik towarzyszy przez całą młodość. Najpierw obserwuje psotnego młodzieńca...