Unikalne i sprawdzone teksty

Oskarżanie Zenona Ziembiewicza – sąd nad Zenonem Ziembiewiczem

Wysoki sądzie, zasiadający dziś na ławie oskarżonych Zenon Ziembiewicz to człowiek, który nie sprostał pokładanym w nim nadziejom. Jako prezydent zawiódł mieszkańców naszego miasta, jako człowiek rozczarował najbliższych, przyczyniając się do wielu ich krzywd. W czasie rozpatrywania jego sprawy należy więc zwrócić uwagę na jej wieloaspektowość. Tę postaram się ukazać w swoim wystąpieniu.

Kiedy władzę obejmuje nowy prezydent, wszyscy z ciekawością i nadziejami patrzymy w przyszłość. Tym razem nasze oczekiwania zostały wyjątkowo rozbudzone, gdyż rozpoczynający kadencję włodarz naszego miasta obiecał budowę kompleksu sportowego, pijalni mleka oraz rozległego parku. W swoim miłosierdziu zwrócił się także w stronę najuboższych, obiecując im wzniesienie domów robotniczych. I cóż wyniknęło z jego obietnic? Wystarczyły drobne niepowodzenia, niedopięte sprawy administracyjne, by prezydent Ziembiewicz wycofał się z obietnic, przedkładając bezpieczeństwo swego urzędu nad dobro mieszkańców.

Pierwszy zarzut nie wyczerpuje błędów popełnionych przez oskarżonego w kwestii zarządzania naszym miastem. Kiedy robotnicy wyszli na ulicę, by wyrazić niezadowolenie z postępowania władzy zamykającej fabryki, przerażony Ziembiewicz przyczynił się do wydania rozkazu o otworzeniu ognia do protestujących. Być może brakuje jednoznacznych dowodów, lecz proszę pamiętać, że salwę rozpoczęto dopiero po przybyciu prezydenta do magistratu.

Wysoki sądzie, w kwestii Zenona Ziembiewicza nie można pominąć tego, jakim oskarżony był człowiekiem, gdy przekraczał próg swego domu. Od jakiegoś czasu mówiło się o tym, że w związku Ziembiewiczów nie dzieje się dobrze. Owszem, w obecności innych ludzi Zenon był miły, cierpliwy i wyrozumiały, lecz kiedy zostawał sam z żoną, nieustannie czynił jej wyrzuty. Czy w tym związku była w ogóle miłość? Wszyscy przecież wiemy, że mąż pani Niewieskiej, matki Bieckiej, pełnił obowiązki ministra.

Największa skaza na honorze Zenona Ziembiewicza to jednak sposób, w jaki potraktował Justynę Bogutówną, córkę ubogiej kucharki i swą przyszłą oprawczynię, sprawczynię jego załamania nerwowego. Dziewczynę poznał w Boleborzy, w majątku zarządzanym przez swego ojca. Był wtedy młodym i obiecującym studentem, który wiedzę zdobywał w Paryżu. Z pewnych źródeł wiemy, że już wtedy Ziembiewicz, wzorem ojca, nawiązywał liczne przelotne znajomości z kobietami. Jednakże Bogutówna nie była jedną z miejskich panien. To prosta dziewczyna, córka kucharki, kobiety schorowanej i pracowitej. Młody student, przybysz ze wspaniałego Paryża, omotał wiodącą spokojne życie Justynę.

Relacja Ziembiewicza z Bogutówną nie była przelotnym romansem. Ale i w żaden sposób nie była obustronna. Pragnący zaspokoić swe żądze Ziembiewicz wykorzystał naiwność dziewczyny, obudził w niej uczucie, dał jej nadzieję. Nie powiedział jej, że jest zaręczony, że w jego życiu ważniejszą rolę odgrywa inna kobieta. I być może wszystko przeszłoby bez echa, gdyby nie ciąża Justyny Bogutównej.

Na wieść o brzemiennym stanie kochanki Zenon Ziembiewicz wpadł w gniew. Wiedział, że narodziny tego nieplanowanego potomka mogą zaprzepaścić jego karierę. Nie nakazał Justynie aborcji, lecz wręczył jej odpowiednią kwotę, wyraźnie przy tym zaznaczając swą obawę przed przyszłością. Zakochana dziewczyna uczyniła to, co mogło uszczęśliwić jej wybranka. On w tym czasie znalazł się w objęciach innej.

W swą relację z Justyną Bogutówną Ziembiewicz wplątał także żonę. To na jej barkach spoczywało pomaganie skrzywdzonej przez męża dziewczynie. Sam mężczyzna nie potrafił jednoznacznie zakończyć tej relacji, Justyna wciąż była obecna w jego życiu.

Wybory dokonane przez Zenona Ziembiewicza przyniosły opłakane skutki. Od początku dawał on sobą manipulować, już w „Niwie” tworzył artykuły sprzeczne z jego poglądami. Każdego dnia nieco przesuwał swoją granicę, tolerując coraz więcej zła, dając przyzwolenie na jego istnienie i samemu je wyrządzając.

Wysoki sądzie, Zenon Ziembiewicz to człowiek, który popełnił w życiu wiele błędów. Idąc przez życie, nie wyciągał należytych wniosków, co doprowadziło do wielu tragedii. Zniszczone życia Elżbiety Bieckiej i Justyny Bogutównej nie są jedynymi. Przecież za sprawą tego człowieka ucierpiało wielu robotników, co na pewno odbiło się na sytuacji ich rodzin. Wnoszę więc o surową i sprawiedliwą karę.

Rozwiń więcej

Losowe tematy

Franciszkanizm – definicja filozofia...

DefinicjaFranciszkanizm to koncepcja która stanowiła element filozoficznego krajobrazu średniowiecza. Pogląd ten popularny był między innymi w wieku XIII ale jego...

Obraz szkoły w „Ferdydurke”...

Józio - główny bohater i narrator „Ferdydurke” - obudził się o dziwnej porze. Początkowo miał wrażenie że musi pędzić na dworzec. Dopiero po...

Rola domu rodzinnego w życiu człowieka....

Lektura „Ten obcy” skłania do refleksji na temat roli ciepła domu rodzinnego i jego znaczenia w życiu młodego nastoletniego człowieka. Dom rodzinny w życiu...

Różne rodzaje śmierci w reportażu...

Można powiedzieć że śmierć jest głównym tematem reportażu Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Już sam tytuł mówi o próbie wyprzedzenia...

Najciekawsza przygoda Tomka Sawyera...

Tomek Sawyer to chyba największy łobuz w dziejach literatury! Ten bohater książek amerykańskiego pisarza Marka Twaina przeżył tyle przygód i spłatał tyle psikusów...

Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem...

Przyjaźń uchodzi za jedną z najwspanialszych rzeczy jakie mogą spotkać człowieka. Przyjaciel wysłuchuje naszych problemów wspiera nas gotów jest pomóc...

Romantyczna koncepcja poety jako...

Trzecia część „Dziadów” jest dziełem podejmującym niezwykle szeroką tematykę. Jednym z ważniejszych problemów pojawiających się w dziele Mickiewicza...

Dzień z życia sarmaty

Chyba każdy zastanawiał się jak żyli nasi sarmaccy przodkowie. I ja nie jestem wyjątkiem. Nieraz rozmyślałem się jak mijały dnie dumnych i swarliwych szlachciców....

Wakacje w Polsce czy za granicą?...

W okresie wakacyjnym Polacy stają przed dylematem czy spędzić czasy w ojczyźnie czy wyjechać zagranicę. Co roku ten sam problem te same rozważania. Dawniej gdy wakacje...