Do Magdaleny - interpretacja i analiza

Jan Kochanowski wielokrotnie poruszał w swojej twórczości temat relacji damsko-męskich. Niejednokrotnie czynił to w sposób prześmiewczy lub wręcz frywolny. Jednak niektóre z jego utworów są pozbawione ironii i jak najbardziej poważne – jednym z takich wierszy jest fraszka „Do Magdaleny”.

Podmiot liryczny zwraca się do ukochanej kobiety, sławiąc jej piękno. Twarz jej porównana zostaje do róży, oczy do gwiazd, zęby do pereł, zaś dłonie – do alabastru. W tej to alabastrowej dłoni trzyma ona serce poety. Ów motyw ręki z sercem łączy dwie części utworu. Pierwsza, to właśnie wspomniany opis ukochanej, druga zaś wyraża stan ducha zakochanego. Owładnięty miłością mężczyzna nie potrafi wydobyć z siebie słowa. Albo nie potrafi jasno wyrazić swoich uczuć, albo nie czyni tego z obawy przed odrzuceniem:

[...] o myśli szalone!

Czego ja pragnę? O co ja, nieszczęsny, stoję?.
Opisując swój nastrój, dodaje: płomień po mnie tajemny chodzi.
Tak naprawdę nie dowiadujemy się, jaka jest umiłowana poety – opisana została bowiem przy pomocy dość schematycznych zestawień, bardzo rozpowszechnionych w poezji miłosnej epoki. Również przeżycia zakochanego nie zostały ani ujęte w oryginalnej formie, ani wzbogacone o akcenty osobiste. Nie wiemy więc, w jaki sposób mężczyzna poznał kobietę, ani kim ona jest. Oczywiście to wszystko nie wyklucza, że za fraszką stały autentyczne emocje zakochanego człowieka.

Forma utworu (kilka informacji):

- trzynastozgłoskowiec

- rymy parzyste (aabb)

- apostrofa