Epitafium Rzymowi, Mikołaj Sęp-Szarzyński – interpretacja i analiza

„Epitafium Rzymowi” Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego, jak sama nazwa wskazuje, jest utworem reprezentującym gatunek literacki wywodzący się z antycznej Grecji i powstały, by upamiętniać i oddawać cześć zmarłym.

Analiza

Jest to utwór stychiczny, napisany trzynastozgłoskowcem. Pojawiają się w nim rymy parzyste, żeńskie, głównie gramatyczne. Zaś sama forma wyraźnie nawiązuje do napisów nagrobkowych (zwięzły, zawierający apostrofę, a więc zwracający się bezpośrednio do odbiorcy).

Warstwa stylistyczna dzieła jest różnorodna. Obok epitetów (słupy stłuczone) pojawiają się antytezy (A wżdy baczyć nie możesz w samym Rzyma Rzymie), paradoksy (To miasto, świat zwalczywszy, i siebie zwalczyło, / By nic niezwalczonego od niego nie było), ożywienia (miasto zwalczyło), parenteza (zdanie wtrącone), przerzutnie oraz wspomniane wcześniej apostrofy. Warto także zwrócić uwagę na skomplikowaną i wykorzystującą zdania złożone składnię utworu (występują również inwersje). Przez to utwór angażuje uwagę odbiorcy i wymaga od niego pełnego zaangażowania. Niemałą rolę odgrywają także paronomazja (zestawianie podobnie brzmiących wyrazów – np. Rzymie zwyciężonym) i instrumentacja głoskowa polegająca w tym wypadku na zagęszczeniu głosek szumiących (s, sz itp.), które zdają się podkreślać upływ czasu oraz imitują odgłos gruzu (wiersz stanowi swego rodzaju podróż po mieście).

Interpretacja

„Epitafium Rzymowi” to utwór, który odczytywać można na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim ukazuje on konfrontację człowieka i jego wytworów z nieubłaganym upływem czasu, podkreślanym w wierszu przez Tyber. Podmiot liryczny paradoksalnie zauważa, że we współczesnym mu Rzymie nie ma już Rzymu. Dawna świetność tego miasta przejawia się w ruinach i gruzowiskach, a wszystko wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś. Zatem wobec bezwzględnego cyklu nawet pozornie najtrwalsze, wzniesione z wytrzymałych i doskonałych surowców budowle stanowią jedynie stertę piasku. Podobna wydaje się sytuacja człowieka – maleńkiego i bezradnego wobec siły przemian.

Wiersz Sępa-Szarzyńskiego zawiera także refleksję dotyczącą historii. Cesarstwo Rzymskie – jedno z największych imperiów w dziejach świata – to już przeszłość, ruina. Jednak pozostało po nim coś więcej – dorobek kulturalny, na bazie którego kolejne pokolenia zorganizowały nowe państwa, stworzyły własne dzieła sztuki itp.

Nieustanny upływ czasu, który jest siłą niszczycielską, najbardziej dotyka, paradoksalnie, tego, co mogłoby się wydawać trwałe i niewzruszone. Potężne i mocno stojące budynki kruszeją pod dotknięciem tej potężnej mocy, z kolei trwa, co się ruchało, czyli ludzkość, myśl, kultura oraz nieprzerwanie płynący Tyber, który wciąż przypomina o uciekającym czasie.