List do ludożerców – interpretacja i analiza

„List do ludożerców” Tadeusz Różewicza pochodzi z tomu „Formy” (1958). Mamy tu do czynienia z liryką zwrotu do adresata. Podmiot liryczny w formie listu zwraca się do „ludożerców”, którymi okazują się po prostu zwykli ludzie - nieżyczliwi i wrogo nastawieni do innych. Poeta dokonuje swoistej diagnozy społecznej i dostrzega, że agresja wynika z biologicznych uwarunkowań człowieka. Istota ludzka w ujęciu Różewicza jest mocno uwikłana we własne ciemne instynkty. Swoistą zwierzęcość człowieka podkreśla się za pomocą wyrazistej leksyki. Mowa zatem o „patrzeniu wilkiem”, „deptaniu słabszych”, „zgrzytaniu zębami” i „odwracaniu się plecami”.

Z drugiej strony człowiek jest istotą społeczną i musi nawiązywać relacje z innymi. Z tego powodu musi przestrzegać określonych norm współżycia. Zostają one wyrażone w wierszu w postaci napomnień skierowanych do ludożerców: „poczekajcie”, „ustąpcie”, „nie wykupujcie” wszystkich rzeczy.

Postawa podmiotu lirycznego wydaje się jednak dwuznaczna i ironiczna. Pozornie sprawia on wrażenie moralisty pouczającego innych, w jaki sposób powinni postępować. Wiele znaków w tekście zaprzecza jednak takiej interpretacji. Już na wstępie pojawia się zwrot „Kochani ludożercy”, na końcu zaś podmiot liryczny wyraźnie zmienia drugą osobę liczby mnogiej na pierwszą. Mówi: „Nie zjadajmy się”, co oznacza, że postrzega siebie jako jednego ze wspólnoty ludożerców.

Podmiot nie jest zatem moralistą, który przyznaje sobie prawo do osądzania innych. Obserwując codzienne sytuacje – w pociągu, w sklepie, na ulicy – dostrzega ludzkie wady, jednak ma świadomość, że sam również nie jest od nich wolny. Ową dwuznaczność pogłębia też brak interpunkcji w wierszu, która poszerza sensy poszczególnych stwierdzeń i czyni je nieoczywistymi.