O żywocie ludzkim (Fraszki to wszystko) - interpretacja i analiza

Fraszki to wszystko – mówi poeta. Fraszka nie oznacza jednak lubianej przez Kochanowskiego formy literackiej, a coś nieistotnego, pozbawionego większego znaczenia. Autor wylicza, co jest taką błahostką: zacność, uroda, moc, pieniądze sława. Ale także wszystkie ludzkie myśli i czyny. Bowiem każda z tych rzeczy przeminie, minie jako polna trawa.

Człowiek zmaga się z nieustanną niepewnością. Dostatek lub nawet życie mogą się skończyć w każdej chwili. Można odnieść wrażenie, że jesteśmy tylko zabawą dla jakichś potężnych sił, których zamiarów nie potrafimy przeniknąć. Siły te mogą być po prostu chaosem, właśnie „fraszką” – uwaga taka zawiera sobie niesamowitą grozę. W końcu niełatwo pogodzić się z myślą, że nie jesteśmy niczym więcej, jak bohaterami żartu. By tę grozę unaocznić, Kochanowski sięga po topos theatrum mundi, świata teatru.

Naśmiawszy się nam i naszym porządkom
Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom [tzn. marionetkom].

Wydaje się, że w świecie jesteśmy nie więcej niż marionetkami. Jan Kochanowski ukazuje pozorną bezsensowność świata. Jego uwagi mogą mieć jednak charakter pozytywny, nie tylko destrukcyjny - podkreślając kruchość istnienia na ziemi, poety zachęca, by skupić się na sprawach istotnych, takich jak relacje z Bogiem. Taką sprawą, niewykluczone, jest także sztuka - ta bowiem pozostanie po naszej śmierci.

Forma utworu (kilka informacji):

- jedenastozgłoskowiec

- rymy parzyste (aabb)

- wyliczenie, porównanie