Obmyślam świat – interpretacja i analiza

„Obmyślam świat” to autotematyczny wiersz Wisławy Szymborskiej, w którym autorka dokonuje refleksji nad samym procesem powstawania poezji. Najbardziej lapidarną formułą opisującą czynność twórcza jest sam tytuł. Pisanie wierszy sprowadza się bowiem do „obmyślania świata”, czyli powoływania do życia rzeczywistości alternatywnej, „wydania drugiego”. Poetka sięga po metaforę wydawniczą, by oddać istotę procesu multiplikacji kolejnych wersji wymyślonych światów.

Autorka mówi o sobie z ironicznym dystansem. Stwierdza bowiem, że jej działanie jest „idiotom na śmiech”, „melancholikom na płacz”, „łysym na grzebień” i „psom na buty”. Enumeracja tych synonimicznych związków frazeologicznych podkreśla, iż tworzenie poezji nie posiada żadnego wymiaru materialnego, nie wiąże się z żadną mierzalną korzyścią.

Następnie mowa jest o kolejnych rozdziałach konstruowanej przez podmiot literackiej opowieści. W pierwszym z nich poetka powołuje do życia przestrzeń: las, w którym żyją zwierzęta i rośliny. Przestrzeń ta jednak nie jest rzeczywista, ale jest zbudowana z słów, dlatego pojawiają się takie metafory, jak „improwizacja lasu”, „epika sów” czy „aforyzmy jeża”. Ponadto ów las ma charakter magiczny – rośliny i zwierzęta są obdarzone zdolnością ludzkiej mowy.

Rozdział drugi dotyczy konstruowania czasu opowieści. Okazuje się, że w świecie poetki czas będzie płynął innym torem niż w rzeczywistości, nie będzie bowiem powodował starości. Rozdział trzeci dotyczy zaś cierpienia i śmierci – one również zostaną unieważnione w literackim świecie. Śmierć zostaje zamieniona na spokojny sen. W ostatniej strofie poetka stwierdza, że „wszystko inne” – a więc świat rzeczywisty

(…) jest jak Bach

chwilowo grany

na pile

Oznacza to, że rzeczywistość przypomina niedoskonałą muzykę; literatura daje zaś możliwość powoływania światów idealnych.