Ten czas – interpretacja i analiza

„Ten czas” to kolejny utwór Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, w którym autor analizuje losy swojego pokolenia. W wierszu zwraca się do mojej kochanej – prawdopodobnie chodzi o żonę poety, Barbarę, która często pojawiała się w jego twórczości. Odwołanie do miłości sprawia, że treść dzieła wydaje się bardziej intymna. Zdajemy sobie sprawę, iż autor chce ujawnić nam swoje najbardziej skryte myśli i lęki.

Nastrój wiersza jest głęboko katastroficzny. Poeta czuje, że żyje w czasach „spełnionej apokalipsy”. Zniszczenie, czynione przez wojnę sięga nawet do pozornie najbardziej trwałych elementów natury: drzew upiory wydarte ziemi – drżą, Niebo krwawe, do róży/ podobne - leży na nas jak pokolenia gór. Wszystko to oczywiście odnosi się do masowych nalotów, jakie miały miejsce w trakcie konfliktu. Eskadra nowoczesnych bombowców bez trudu zmienia w ruinę to, co wydaje się nienaruszalnym elementem rzeczywistości.

Te sznury, czy z szubienic? długie, na końcu dzwon -/to chyba dzwon przestrzeni. Wydaje się wręcz, że zło przeniknęło już fundamenty świata i nawet przyroda została skażona.

Autor nie liczy na pozytywne zakończenie konfliktu. Nawet jeśli siły Hitlera zostaną pokonane, to jego pokolenie skazane jest na zagładę. My sami - tacy mali, krok jeszcze - przejdziem w mit – niczym bohaterowie antycznych podań, młodzi Polacy zmierzają ku swojemu strasznemu przeznaczeniu. Nie czeka ich nic więcej niż Łamanych czaszek trzask.

Utwór kończy się powtórzeniem słów z początku: Taki to mroczny czas. Owa klamra kompozycyjna zdaje się dodatkowo wzmacniać poczucie beznadziei i niemożności ucieczki przed losem.

Forma utworu (kilka informacji):
- układ rymów aabb
- apostrofa (moja kochana)
- epitet (armaty stuleci)