Tren VIII - interpretacja i analiza

Tren VIII rozpoczynają słowa, będące najbardziej bodaj rozpoznawalnym fragmentem całego cyklu:

Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.

Utwór oparty jest na kontrastach – widać to już w zacytowanych wyżej wersach. Pamiętajmy, że Kochanowski pisze, żyjąc w realiach Polski szlacheckiej. Dla niego dom to nie tylko liczna szlachecka rodzina, to zazwyczaj także służba, sąsiedzi (wzajemne goszczenie się było ważnym elementem kultury staropolskiej), interesanci, przybywający do dworku załatwiać najróżniejsze sprawy. Taki dom jest rzeczywiście pełny ludzi. A mimo to sprawia wrażenie jakoby nikogo nie było. Wielkie (jak na dzisiejsze warunki) szlacheckie domostwo odczuwa pustkę z powodu ubycia malutkiej duszy.

W dalszej części utworu Kochanowski porównuje czas, gdy córka żyła, z tym, jaki nastał po jej śmierci. W tym pierwszym okresie Urszulka wnosiła radość:

Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować 
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować.

Urszulki, mówiąc dzisiejszym językiem, wszędzie było pełno (wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała), a swoim wesołym usposobieniem zarażała innych.

Po śmierci dziecka wszystko umilkło i z każdego kąta żałość człowieka ujmuje. Utwór kończy się smutną konstatacją, że zbolałe serce ojca nigdzie nie znajduje pocieszenia.

Forma utworu (kilka informacji):

-trzynastozgłoskowiec

-rymy parzyste(aabb)

-wiersz stychiczny (bez podziału na strofy)