Ze szczytu schodów – interpretacja i analiza

„Ze szczytu schodów” Zbigniewa Herberta to wiersz z tomu „Raport z oblężonego miasta” i jak cały zbiór został utrzymany w poetyce parabolicznej. Poeta konstruuje sytuację liryczną o charakterze parabolicznym. Podmiot tekstu przemawia w pierwszej osobie liczby mnogiej, wypowiada się zatem w imieniu wspólnoty. Zbiorowość ta zostaje określona jako ci, którzy żyją u podnóży schodów. Ich przeciwieństwem jest natomiast grupa przebywająca na szczycie schodów. Przestrzeń zostaje tu zatem uporządkowana na zasadzie wertykalnej. Co więcej, przypomina średniowieczny gradualizm – naukę o hierarchii bytów.

Przebywanie na szczycie hierarchii wiąże się z przywilejami – władzą i posiadaniem dóbr materialnych. Zbiorowość, w imieniu której przemawia podmiot, nie marzy jednak o zajęciu miejsca na górze. Wzniecanie rewolucji to specjalność innych – tych, którzy „zaciskają pięści”, „potrząsają łańcuchami”, „namawiają do buntu”. Oni marzą o przejęciu władzy i strąceniu głów rządzących, a więc zadaniu im śmierci. Podmiot ironicznie komentuje takie działanie – ma świadomość, że „głowy odrastają”, a więc w miejsce starych tyranów pojawiają się nowi. Ponadto szczyt to miejsce dla nielicznych, większość zaś musi żyć na dole i ciężko pracować. Oddają to słowa: „na dole aż czarno od mioteł i łopat”.

Zwykli ludzie nie marzą o rewolucyjnej zmianie świata, chcieliby tylko dostąpić zaszczytu szczerej rozmowy ze sprawującymi władzę. W głębi duszy wierzą bowiem, że władza to nie tylko przywileje, ale przede wszystkim odpowiedzialność. Rządzący w przeciwieństwie do zwykłych obywateli znają rozmiar propagandy (jej symbolem są krzyki z afiszów) i kłamstwa, jakim karmi się społeczeństwo.

Herbert za pomocą parabolicznego obrazu schodów wypowiada się o czasach PRL-u. Społeczeństwo nie jest tu suwerenem, który wybiera władzę i jest informowany o jej poczynaniach. Wręcz przeciwnie - władza ukrywa prawdę przed obywatelami, a owa prawda jest „okrutna i ciężka”. Panuje wszechobecna cenzura informacji i propaganda. W takich warunkach nie istnieje normalna komunikacja, a system społeczny jest oparty jedynie o stosunki podległości i kontroli.