Opis snu

W moim śnie byłem dzielnym podróżnikiem, który odkrył nowe miejsce na Ziemi. Przede mną znajdowała się ogromna łąką, na której rosły niezwykłe kwiaty. Były bardzo wysokie, różowe oraz błękitne. Różowe łapały muchy, natomiast błękitne były niebezpieczne także dla ludzi.
Jedyną możliwością by ominąć te niezwykłe przeszkody było przejście po tęczowych kamieniach, które znajdowały się na strumyku płynącym przez całą łąkę. Także i on był niezwykły, zamiast szmeru wody słychać było cichutką piosenkę, która towarzyszyła mu gdy płynął. Przechodząc po kamieniach miałem okazje zobaczyć tamtejsze zwierzęta. Fioletowe leopardy polujące na granatowe bażanty, zielone flamingi i żółte krokodyle zamieszkujące brzegi strumyka, kolorowe pawiany, które zwisały z niezwykłych kwiatów oraz malutkie, złote ptaszki, które bezustannie krążyły w powietrzu.
Po przejściu przez łąkę znalazłem chatkę. Była niewielka, zbudowana z zielonego drewna, a jej dach był fioletowy. Za turkusowymi drzwiami mieszkał stary mędrzec. To on był panem tej niezwykłej krainy. Opowiedział mi o niej oraz pogratulował odwagi. Byłem pierwszym śmiałkiem, który zapuścił się, aż tak daleko.
Mój sen skończył się w trakcie rozmowy z mędrcem. Wiem, że mógłby opowiedzieć mi jeszcze więcej o fantastycznej krainie, jednak zostałem obudzony. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz przyśni mi się coś równie fascynującego jak opisany przeze mnie niezwykle ciekawy sen.