Sarmatyzm – charakterystyka

W okresie Oświecenia sarmatyzm stał się wręcz synonimem zacofania i ciemnoty. Kojarzono go ze szlacheckim konserwatyzmem, niechętnym edukacji, nowym ideom i reformom politycznym – taki obraz wyłania się przynajmniej z pism jego przeciwników, takich jak Ignacy Krasicki, czy Julian Ursyn Niemcewicz.

Również w XIX wieku patrzono na sarmatyzm w podobny sposób, obwiniając go za promowanie anarchii i pośrednie doprowadzenie do rozbiorów. Tak uważali konserwatywni myśliciele z tak zwanej szkoły krakowskiej. Z kolei dla lewicowych krytyków był on ucieleśnieniem nierówności społecznych i wszystkiego co złe w szlachcie.

Czym więc był naprawdę ów „potworny” sarmatyzm? Otóż uznaje się go za specyficzną formę kulturową, jaka rozwinęła się na terenach Polski w czasach I Rzeczypospolitej (XVI-XVIII) wiek. Obecnie historycy rzadziej zwracają uwagi na jego wady, za to coraz częściej podkreślają jego oryginalność na tle ówczesnej Europy.

Samo pojęcie sarmatyzmu wywodzi się od starożytnego ludu Sarmatów, słynącego z doskonałych jeźdźców. Od czasów Wincentego Kadłuba kronikarze próbowali sugerowali, że Polacy mogą pochodzić od nich. Interpretacje takie stały się szczególnie popularne na przełomie XVI i XVII wieku Jeśli dzisiaj wydaje się to cokolwiek egzotyczne, to trzeba podkreślić, iż większość nowożytnych narodów poszukiwała swoich korzeni wśród antycznych plemion. Na przykład w trakcie rewolucji francuskiej jakobini uważali się za potomków Gallów, a szlachtę uznawali za dziedziców Franków, którzy najechali i zniewolili prosty lud.

Sarmatyzm wykształcił cały szereg wartości, którym hołdowała szlachta. W ówczesnej Polsce obowiązywała więc specyficzna moda – ubrania, zdradzające duże wpływy orientalnego Wschodu (żupany, kontusze), oryginalne fryzury (podgalanie głów) oraz wystawne rytuały pogrzebowe (tzw. „pompa funebris”). Szlachta wypracowała również niezwykłą kulturę polityczną – tak zwaną „demokrację szlachecką”. Kojarzona często po prostu z anarchią, uznawana bywa też za niezwykłą oazę wolności w Europie zdominowanej przez monarchie absolutne. W czasach krwawych wojen religijnych Rzeczpospolita była „państwem bez stosów”, w którym obowiązywała tolerancja wobec innych wyznań.

Podkreśla się też wyjątkowość twórczości artystycznej związanej z sarmatyzmem. Portrety trumienne, bardzo powszechne w Polsce, należy uznać za unikat na skalę kontynentu – w żadnym innym kraju nie rozwinęła się tego typu twórczość.

Ciekawym przejawem ówczesnej kultury stała się też tak zwana „gawęda szlachecka”. Jej cechy odnaleźć można w „Pamiętnikach” Jana Chryzostoma Paska, a także w spisanej już w okresie rozbiorów literaturze – „Pamiątkach Soplicy” Henryka Rzewuskiego i w „Panu Tadeuszu” Mickiewicza. Co interesujące, pewną formą dialogu z kulturą sarmacką, chociaż niewątpliwie dialogu mocno polemicznego, jest „Trans-Atlantyk” Witolda Gombrowicza.

Trudno o wyważoną ocenę sarmatyzmu. Miał on niewątpliwie wiele wad i opinie krytyków nie wzięły się znikąd. Ale trzeba też przyznać, że sarmatyzm był najbardziej oryginalną formą kulturalną, stworzoną przez Polaków.