Sławomir Mrożek „Tango” - Artur w kręgu buntowników. Rodzaje buntu w literaturze – opracowanie

Bunt należy do najpopularniejszych wątków literatury światowej, przynajmniej od czasów Rewolucji Francuskiej. Wcześniej zazwyczaj kładziono w kulturze nacisk na zachowanie dawnych obyczajów, a przeciwnicy panującego ustroju społecznego ukazywani byli jako przestępcy. Rewolucja sprawiła, że postać konspiratora, buntownika i nonkonformisty stała się jedną z najważniejszych figur literackich.

Bunt mógł mieć różne formy. Rebelia, jaką podejmowali bohaterowie, wymierzona była we władców politycznych lub w sfery intelektualne lub obyczajowe. Często trudno przychodzi zresztą rozgraniczenie, co stanowiło sprzeciw wobec sytuacji politycznej, a co wobec koncepcji intelektualnych, uzasadniających tą sytuację. Adam Mickiewicz prezentował w „Dziadach” niezgodę na niewolę narodową, narzuconą przez Rosjan, a zarazem przeciwstawiał się polskiej arystokracji i jej mentalności. Bunt przeciw zaborcy równał się buntowi przeciw niesprawiedliwemu porządkowi społecznemu i nieaktualnym ideom. Buntownik był romantykiem, a romantyk buntownikiem.

Jednak pisarze drugiej połowy XX wieku stanęli w obliczu interesującej sytuacji. Kolejne wojny i rewolucje obaliły wszystkie dotychczasowe kanony postępowania. Wydawało się, że wszystkie radykalne myśli zostały już wypowiedziane. Bohater „Transatlantyku” Witolda Gombrowicza nie jest nawet w stanie zwyczajnie bluzgać, bo argentyński pisarz-erudyta (pierwowzorem tej postaci był Jorge Luis Borges) zauważa, że przekleństwo to zostało wypowiedziane już kiedyś w pewnym kontekście literackim. Podobnie wygląda sytuacja Artura, bohatera „Tanga” Sławomira Mrożka.

Artur bardzo chciałby zostać buntownikiem i obalić dawny porządek. Problem w tym, że to już poprzednie pokolenia odrzuciły wszelkie zasady. Wszystko wolno, więc panuje powszechna obojętność, co irytuje Artura. Przeciw czemu się buntować, skoro już żadne konwenanse i obyczaje nie obowiązują? Artur dochodzi do wniosku, iż w takim kontekście jedyną formą rebelii może być próba przywrócenia tychże zasad. Zmusza więc swoją rodzinę do powrotu do dawnych form – niejako ukoronowaniem tych prób ma się stać jego własny ślub z kuzynką Alą.

Jednak w trakcie ceremonii do Artura dociera, że przymuszenie wszystkich do życia według starych zasad nie sprawi, iż te zasady znowu zaczną obowiązywać. Można co najwyżej siłą przymusić rodzinę do udziału w tej grze, do ubierania dawnych ubrań. Skoro jednak siła jest w stanie sprawić, iż rodzina bierze udział w owej maskaradzie, to owa siła musi być  wartością sama w sobie – dochodzi do wniosku Artur i sięga po przemoc. Jednak okazuje się, ze w sytuacji panowania przemocy subtelny intelektualista (jakim Artur ostatecznie jest) musi się ugiąć przed człowiekiem prymitywnym, który dysponuje większymi mięśniami (czyli Edkiem).

Bunt przez ostatnie stulecia uchodził w literaturze za coś pozytywnego. Jednak Mrożek pokazuje w „Tangu”, że rebelia, traktowana jako wartość sama w sobie, zmienia się w swoją własną karykaturę i – chcąc nie chcąc – kończy się triumfem Edka.