„Zbrodnia i kara” jako powieść polifoniczna

W studium „Problemy poetyki Dostojewskiego Michaił Bachtin określił „Zbrodnię i karę” oraz inne powieści tego autora mianem powieści polifonicznych. Termin ten oznacza dosłownie „ powieść wielogłosową” i opisuje metodę przedstawiania bohaterów, jaką stosuje pisarz. Chodzi mianowicie o specyficzną konstrukcję narratora oraz jej stosunku do poszczególnych postaci.

Narrator w „Zbrodni i karze” przyznaje dużą autonomię wszystkim przedstawianym bohaterom, dzięki czemu mogą oni w znacznej mierze niejako samodzielnie zaprezentować się czytelnikowi. Wyraża się to między innymi w używaniu charakterystycznego dla danej postaci języka. Rodiona Raskolnikowa mamy zatem okazję poznać poprzez jego skomplikowane wywody filozoficzne i przemyślenia. Odbiorca nie tylko otrzymuje informację o czynach bohatera, ale niejako wchodzi w jego wnętrze i ogląda świat jego oczyma. Tym samym, niemal od początku powieści morderca, który zwyczajnie wydałby się nam postacią odrażającą, jawi się jako osoba niesłychanie inteligentna i fascynująca.

Co więcej, narrator konsekwentnie powstrzymuje się od dokonywania jednoznacznej oceny postępowania bohaterów. Zamiast tego stosuje technikę konfrontacji stanowisk poszczególnych postaci. Rodion Raskolnikow, żeby zrozumieć istotę własnej zbrodni, musi zderzyć własne stanowisko z sądami Porfirego Pietrowicza, Swidrygajłowa czy Soni Marmieładownej. Dzięki takiej metodzie Dostojewskiego czytelnik nie może utożsamić się z jednym punktem widzenia, ale jest zmuszony do śledzenia i konfrontowania wszystkich jednocześnie.

Polifoniczność, a więc wielogłosowość „Zbrodni i kary” wpisuje się w dialogiczną koncepcję prawdy Michaiła Bachtina. Okazuje się bowiem, że prawda jest czymś, co niejako rodzi się w międzyludzkim dialogu, nikt nie może się zaś mienić jej jedynym właścicielem.