Unikalne i sprawdzone teksty

Uczyć, bawiąc – realizacja oświeceniowej zasady na przykładzie twórczości Ignacego Krasickiego

Twórczość Ignacego Krasickiego ma charakter dydaktyczny. Zgodne to jest z oświeceniowym zaleceniem, by „uczyć, bawiąc”. Powiedzieć można, iż owo zalecenie biskup-poeta zrealizował idealnie, bowiem jego utwory są zarówno bardzo zabawne, jak i też przekazują czytelnikowi istotne zalecenia moralne.

Doskonałym przykładem tego podejścia jest „Żona modna”. Otrzymujemy w wierszu pełną humoru opowieść o wiejskim szlachcicu, który żeni się z kobietą z miasta (a właściwie z jej majątkiem). Po ślubie okazuje się, że wybranka jest utracjuszką, która przepuszcza pieniądze małżonka na podpatrzone zagranicą rozrywki i zwyczaje. W gruncie rzeczy historia ta nadawałaby się na scenariusz doskonałej komedii. Jednak Krasicki nie ogranicza się do pustych dowcipów – „Żona modna” stanowi również satyrę wymierzoną w zwyczaje rodaków. Biskup zwraca uwagę, iż marnują oni majątek na niepotrzebne luksusy i starają się we wszystkim naśladować mody płynące z Francji, choćby to naśladownictwo miało skutkować ich bankructwem.

Podobna „szpila” wbita zostaje w utracjuszostwo Polaków w utworze „Pijaństwo”. Przedstawia ono dialog dwóch szlachciców. Jeden z nich opowiada o ciągu zabaw, w których brał udział – zabawy owe skutkowały u niego ranami głowy na skutek pijackiej bójki. Drugi z rozmówców wygłasza pean na cześć trzeźwości i szkód, jakie przynosi nadużywanie alkoholu. Poszkodowany wysłuchuje tego, po czym… udaje się napić wódki.

To również scena, niczym z telewizyjnego sitcomu – usta czytelnika same rozszerzają się w uśmiechu. Ale i tutaj Krasicki wykorzystuje okazję, by narzekać na ludzi, którzy snują przy winie wielkie projekty polityczne i gospodarcze, ale żadne nie zostaną zrealizowane po odejściu od stołu. Zamiast inwestować w rozwój kraju szlachta woli przeznaczać pieniądze na opilstwo i obżarstwo.

Ignacy Krasicki przedstawia w swojej twórczości galerię zabawnych, czasem wręcz groteskowych postaci. Jednak satyry biskupa nie stanowią tylko rozrywki – każda z nich zwraca też uwagę na jakiś szkodliwy aspekty otaczającej go rzeczywistości. Każda jest wezwaniem do poprawy – zapewne tym mocniejszym, że przecież nikt nie lubi być wyśmiewany.