Unikalne i sprawdzone teksty

Święty Boże, święty mocny – interpretacja i analiza

„Święty Boże, święty mocny” to hymn Jana Kasprowicza z cyklu „Ginącemu światu”. Jest to utwór, w którym najmocniej dochodzi do głosu duchowy kryzys poety, a nawet pojawia się bluźnierczy gest ugięcia kolan przed szatanem. Utwór ma charakter podniosły i charakteryzuje go ekspresjonistyczny ton. Obecne są tu liczne hiperboliczne obrazy końca świata, wykrzyknienia, apostrofy, pytania retoryczne oraz nieregularna forma. Tytuł, spełniający również funkcję refrenowego powtórzenia, został zaczerpnięty z hymnu kościelnego, śpiewanego podczas ważnych uroczystości.

Podmiotem tekstu jest człowiek rozdarty w obliczu własnego cierpienia oraz wszechobecnej apokalipsy. Dookoła dostrzega on jedynie obrazy zła i nikczemności; czuje się samotny i bezsilny. W wierszu pojawiają się liczne symbole związane ze śmiercią: groby, krzyże, gromnice i pogrzebowe orszaki, a wreszcie i sama śmierć z kosą w ręku. Scenerię tworzą przerażające rośliny: osty, szaleje, łopiany, krwawniki symbolizujące zło i zepsucie. Obecne są również kraczące wrony, symbole sataniczne.

Cały świat przybiera postać wielkiego żałobnego konduktu zdążającego do zagłady. Podkreślają to liczne epitety o ciemnej, przygnębiającej tonacji. Wiersz ma zatem charakter katastroficzny, jest wyrazem ludzkiego lęku i zwątpienia w sens. Rzeczywistość zamienia się tu w piekło, z którego nie ma wyjścia. Człowiek w obliczu zła wzywa pomocy Boga i podjęcia walki z szatanem. Krzyczy:

Wal błyskawicą, wal!

Niechaj się łamie,

niech się rozkruszy ta zdrada,

która nad życiem i nad śmiercią włada!…

Wołanie człowieka pozostaje jednak bez odpowiedzi – Bóg jest bezsilny i obojętny na cierpienie stworzenia. To ostatecznie skłania podmiot do opowiedzenia się po stronie silniejszego i ugięcia kolan przed szatanem. Gest ów symbolizuje całkowite pogrążenie w otchłani rozpaczy i zwątpienia:

Z nieukojoną żałobą

klękam przed Tobą!

Zlituj się, zlituj nad ziemią,

gdzie ból i rozpacz drzemią,

gdzie ból i rozpacz dzwonem się rozlega

i w strasznej pieśni brzmi…

Szatanie!