Unikalne i sprawdzone teksty

Współczesna „żona modna” – na podstawie satyry Ignacego Krasickiego

Błyskotliwy biskup-poeta, Ignacy Krasicki, w satyrze „Żona modna” wykpił skłonność swoich współczesnych do bezmyślnego podążania za płynącymi z zagranicy modami. Wydaje mi się jednak, że jego utwór jest aktualny do dziś.

Bohater dziełka, wiejski szlachcic Piotr, poślubia wychowaną w mieście pannę. Wprowadza ona później wielkie zmiany w jego życiu – zwalnia starych, sprawdzonych służących, by zatrudniać obcokrajowców. Całkowicie przemeblowuje też dworek, w którym mieszkają, tak, że szlachcic żali się: Zgoła przeszedł mój domek warszawskie pałace .

Żona modna żąda stworzenia w ogrodzie miejsca w rodzaju tego, które Adam Mickiewicz nazwał „świątynią dumania”, gdzie mogłaby rozmyślać nad tragediami, przeżywanymi przez bohaterów literackich. Jednocześnie w ogóle nie dostrzega ona tego, iż swoim zachowaniem rani ludzi obok niej – czy to starego służącego, którego doprowadza do łez, czy własnego męża, którego czułości zbywa jako prostactwa.

Oczywiście od czasów Krasickiego świat się zmienił – nawet świetnie zarabiający biznesmeni nie jeżdżą karetami i nikt nie buduje w ogrodzie miejsc, w których mógłby zastanawiać się nad losami bohaterów dzieł Rousseau. A jednak nadal podążamy za modami, chociaż są to mody inne – i zazwyczaj robimy to bezmyślnie.

Czy naprawdę jest tak wielka różnica między osobą, domagającą się najnowszego modelu karety z zagranicznym stangretem, a człowiekiem, który zrobi wszystko, by mieć nowego iphone’a albo konsolę do gier? W telewizji widzimy tłumy ludzi ustawiające się w kolejce przed sklepem, by mieć pewien rodzaj telefonu wcześniej niż inni – chociaż po tygodniu mogliby go kupić bez kolejek i tłoku. Czy to nie jest bezmyślne podążanie za modą, która każe zdobywać najnowszy sprzęt jak najszybciej?

Wiąże się z tym podejście do innych ludzi. Często pogardzamy ludźmi mądrymi i przyjaźnie nastawionymi – ich jedyną winą jest to, że nie są „na czasie”. Nie mają najnowocześniejszej elektroniki albo najbardziej popularnych ubrań. Czy to sprawia, że są gorszymi ludźmi? Oczywiście, że nie – ale nie szanujemy ich tak, jak posiadaczy najnowszych gadżetów.

Sądzę, że w świecie nadal jest mnóstwo „żon modnych” i „mężów modnych”. Co więcej – każdy z nas może być kimś takim. Powinniśmy więc ze wszystkich sił strać się, by nie oceniać ludzi po pozorach oraz by krytycznie podchodzić do nowych mód.