Unikalne i sprawdzone teksty

Tratwa Meduzy, Theodore Gericault - opis, interpretacja i analiza

Opis

„Tratwa meduzy” to obraz, który został namalowany przez Théodore Géricault w 1819 roku. Dzieło przedstawia grupę ludzi, którzy zgromadzeni są na tratwie płynącej w stronę otwartego morza. Obraz ma kompozycję otwartą – odbiorca nie jest w stanie stwierdzić dokąd zmierzają uwiecznione na obrazie osoby. Część postaci jest w ruchu, pewna grupa jednak spoczywa na statku – są oni prawdopodobnie martwi. Widocznym jest niepokój i przestrach osób znajdujących się na statku. Część z nich spogląda w stronę otwartego morza, niektórzy wyciągają ręce w błagalnym geście. Jednym z wyraźniejszych elementów jest postać osoby, która wymachuje koszulą. Widoczna jest także postać siedzącego mężczyzny, którego postawa wyraża rezygnację.

Całość utrzymana jest w zróżnicowanej kolorystyce. Morze zostało uwiecznione za pomocą zieleni i niebieskości oraz bieli. Widocznym jest, że jest to morze wzburzone. Rozbitkowie uwiecznieni są za pomocą bieli, beżu oraz brązu. Pojawia się także czerwień.

Interpretacja

Chcąc dokonać interpretacji obrazu przede wszystkim należy odwołać się do wydarzenia, które miało miejsce na trzy lata przez powstaniem dzieła. Rozbicie się statku „Meduza” spowodowało, że jego pasażerowie wsiedli wspólnie na tratwę. Nieznaczna część rozbitków została uratowana. Okazało się jednak, że podczas rejsu wielu z nich zginęło. Na tratwie miał miejsce akt kanibalizmu.

Obraz zdaje się przede wszystkim przedstawiać bezradność ludzi wobec żywiołu. Widocznym jest także podział wśród samych pasażerów. Część z nich spoczywa na podłodze tratwy, kolejna grupa siedzi, a część wychyla się macha. Wydaje się to być uwiecznieniem postaw ludzkich wobec tragedii i strachu. Widoczna jest niezwykła dynamika dzieła.

Analiza

Analizując obraz warto podkreślić jego pochodzenie, oparcie się autora dzieła na autentycznych wydarzeniach. Istotnym jest również samo przedstawienie postaci – niezwykłe szczegółowe i dynamiczne. Autor tworząc dzieło inspirował się „Sądem Ostatecznym” Michała Anioła. Można dostrzec podobieństwo przedstawienia do łodzi Charona.