Unikalne i sprawdzone teksty

Pięknie żyć i pięknie umierać – „Kamienie na szaniec” – heroizm bohaterów

Aleksander Kamiński w książce „Kamienie na szaniec” przedstawia historię trzech harcerzy: Alka, Zośki i Rudego, którzy w trudnych czasach niemieckiej okupacji wykazali się niebywałą odwagą i potrafili stawić czynny opór wrogowi. Bohaterowie ci stali się wzorem dla kolejnych pokoleń młodych Polaków, pokazując, w jaki sposób można pięknie żyć i pięknie umierać.

Kamiński na przykładzie losów trzech młodych chłopców przedstawia proces kształtowania się bohaterstwa. Autor zdaje się wyraźnie podkreślać, że heroizm nie jest jednostkowym aktem odwagi, ale trwałą postawą życiową, świadomym wyborem, któremu jest się wiernym aż do końca. Osobowość Zośki, Alka i Rudego kształtowała rodzina, szkoła i tradycje harcerskie. Chłopcy ukończyli warszawskie Gimnazjum im. Stefana Batorego, gdzie byli wychowywani w duchu patriotycznym. Szacunek do wartości narodowych wpajała bohaterom również rodzina, z harcerskiej drużynie Buków uczyli się zaś honoru, wytrwałości i pielęgnowania relacji międzyludzkich, zwłaszcza przyjaźni i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Te wszystkie elementy znacząco przyczyniły się do tego, że Alek, Zośka i Rudy zdali życiowy egzamin i potrafili nawet w najtrudniejszych czasach zachować podstawowe wartości. Pomagali zatem swoim rodzinom, pracując, a ponadto zaangażowali się w działania mające na celu osłabienie i ośmieszenie hitlerowców. Przeszli również najtrudniejszą próbę, kiedy musieli bronić tego, w co wierzą, za cenę własnego życia. Rudy poddany torturom przez gestapo nie zdradził swoich przyjaciół. Alek i Zośka zdecydowali się zaś za wszelką cenę odbić przyjaciela.

Bohaterowie ci pokazali, w jaki sposób pięknie umierać. Alek zmarł w wyniku ran odniesionych w akcji pod Arsenałem. Oddał życie za wolność przyjaciela i umierał spokojny, wiedząc, że dobrze wypełnił swoje zadanie. Rudy zmarł z powodu bestialskich tortur gestapo, ale do końca nie zdradził swoich przyjaciół i sprawy, której służył. Mężczyzna nie wyjawił żadnych nazwisk i nie przyczynił się do nadwątlenia struktur polskiego podziemia. Zośka zaś zginął z bronią w ręku, kiedy dowodził likwidacją niemieckiego posterunku w Sieczychach.