Unikalne i sprawdzone teksty

Groteska w „Mistrzu i Małgorzacie”

Michaił Bułhakow posłużył się w „Mistrzu i Małgorzacie” estetyką groteskową, którą widać w budowie czasoprzestrzeni powieści oraz w konstrukcji bohaterów i ciągu fabuły. Sama Moskwa, będąca scenerią przedstawianych wydarzeń, jawi się jako miasto pełne absurdów. Współistnieją tu niejako dwa porządki: zwyczajny i baśniowo-metafizyczny – oto bowiem nieoczekiwanie w mieście zjawia się sam diabeł ze swoją świtą i zaczyna płatać mieszkańcom zabawne figle. W najlepsze przechadza się po mieście z kocurem chodzącym na dwóch łapach i dziwacznym osobnikiem z wielkim kłem. Już sam wygląd tych postaci jest niezwykle groteskowy, stanowi on bowiem przemieszanie brzydoty i dziwaczności, które wzbudzają zarazem śmiech i strach.

Główni bohaterowie powieści – Mistrz i Małgorzata – również podlegają zasadzie groteskowej kreacji. Mistrz to bowiem jednocześnie wielki pisarz i obłąkany pacjent szpitala dla umysłowo chorych, a Małgorzata jest piękną żoną poważnego urzędnika, co nie przeszkadza jej być jednocześnie kochanką Mistrza i wiedźmą podejmującą gości na balu u szatana. Mieszkanie na Sadowej to zwykłe moskiewskie lokum, ale z drugiej strony królestwo samego diabła.

Wydarzenia przedstawione w powieści posiadają typowo groteskowe rysy, wzbudzają bowiem w odbiorcy mieszane uczucia: są jednocześnie komiczne i tragiczne. Już w pierwszej scenie książki redaktor Berlioza wpada pod tramwaj, co chwilę wcześniej przepowiada mu tajemniczy cudzoziemiec. Podczas przedstawienia w teatrze Korowiow odcina głowę konferansjerowi, a następnie ją przyszywa. Pieniądze zmieniają się w etykiety od wody sodowej i nikt nie może za nie niczego nabyć, ani nawet zapłacić za kurs taksówkarzowi. Rzeczywistość jawi się jako absurd podlegający nieznanym człowiekowi regułom. Groteska służy zatem obnażeniu prawdy o porządku totalitarnym – jego niezrozumiałej, a jednocześnie groźnej logice, zgodnie z którą każdy może w dowolnym momencie stać się ofiarą niemal demonicznych sił.