Unikalne i sprawdzone teksty

Praca w „Innym świecie” – praca jako narzędzie tortur

„Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego przedstawia niezwykle przejmujący obraz sowieckich łagrów. Do tych syberyjskich obozów pracy w czasach ZSRR byli zsyłani zarówno przestępcy kryminalni, polityczni przeciwnicy reżimu, jak i zupełnie niewinni ludzie. Przebywający w łagrach więźniowie byli skazani na życie w skrajnie ciężkich warunkach i katorżniczą pracę.

Herling-Grudziński pokazuje, że praca w sowieckim obozie miała nie tyle przynieść wymierne efekty, co stała się narzędziem tortur. Już sam przydział do określonych zadań w łagrze był środkiem różnicowania więźniów. Najgorszą możliwość stanowiło wysłanie ludzi do pracy w lesie, przy wyrębie drzew. Zadanie to przydzielano najczęściej więźniom politycznym, ponieważ szybko prowadziło to do skrajnego wyczerpania i śmierci. W duże mrozy nie wytrzymywali tego nawet najsilniejsi.

Więźniowie wstawali o 5.30 rano i po bardzo skromnym śniadaniu udawali się do swoich zadań. Praca trwała około 13 godzin, a w jej trakcie skazańcy nie mogli liczyć na żaden posiłek. Co więcej racje żywnościowe były uzależnione od efektów pracy, a więc najsłabsi nie mogli liczyć na żaden wartościowy posiłek. „Stachanowcy”, czyli więźniowie osiągający wynik przekraczający dzienną normę otrzymywali w nagrodę nieco większe i bardziej urozmaicone racje.

Do lżejszych prac należało np. zajęcia tragarzy. W tej brygadzie znajdował się główny bohater powieści, Gustaw. W celu zdobycia miejsca w grupie tragarzy musiał on oddać jednemu z urków swoje wysokie, oficerskie buty. Przydzielanie cięższych prac było również narzędziem karania więźniów. Natalia Lwowna na przykład za podjęcie próby samobójczej została natychmiast przeniesiona z pracy w biurze rachmistrzów do zadań fizycznych. Katorżnicza praca była dla więźniów tak przerażająca, że często woleli dokonać samookaleczenia, żeby choć na krótko trafić do szpitala.