Unikalne i sprawdzone teksty

„Wesele” jako dramat narodowy

„Wesele” Stanisława Wyspiańskiego jest wielkim dramatem narodowym, sytuującym pisarza na pozycji czwartego wieszcza. Dzieło to porusza najistotniejsze sprawy związane z polską historią, mentalnością, a także ocenia kwestię społecznych podziałów. Narodowe konotacje dramatu najpełniej ujawniają się w akcie II, który przybiera kształt swoistego seansu narodowych zjaw i duchów.

Wyspiański sprowadza do bronowickiej chaty całą galerię postaci związanych z polskimi dziejami. Pojawia się zatem bezsilny Stańczyk zatroskany o losy ginącej ojczyzny, Rycerz przypominający Zawiszę Czarnego, który nie może już walczyć z otwartą przyłbicą i Wernyhora daremnie próbujący obudzić uśpione polskie serca dźwiękiem magicznego złotego rogu. Wszyscy ci bohaterowie są znakiem wielkości narodowej historii – przywodzą na myśl np. czasy potężnych Jagiellonów - ale też potęgują wrażenie upadku. Naród o tak wielkiej historii jest bowiem zniewolony i nie może podnieść się z kolan.

Polskiej inteligencji, elicie zobowiązanej do obrania przewodniej roli, brakuje siły i hartu ducha. Poeta, Dziennikarz, a nawet mądry Gospodarz są zmęczeni i pogrążeni we własnych marzeniach oderwanych od rzeczywistości. Z kolei energicznym chłopom brakuje przewodnictwa, w efekcie czego kolorowa czapka z pawimi piórami wydaje się bardziej atrakcyjna niż dźwięk złotego rogu. Ostatecznie Polakom zostaje jedynie sznur, symbol zniewolenia.

Co więcej, nad narodem unoszą się krwawe widma wzajemnej bratobójczej walki i zdrady. Hetman Ksawery Branicki ukazujący się Panu Młodemu to wymowny symbol haniebnej Targowicy, a Upiór (Jakub Szela) przypomina o rzezi szlachty dokonanej przez chłopów w 1846 roku. Owe duchy oznaczają tkwiące w polskim społeczeństwie głębokie podziały, wzajemną nieufność i brak solidarności, które uniemożliwiają zjednoczenie w obliczu wroga.

Panowie przywdziewają wprawdzie chłopskie sukmany i stroją się w pawie pióra, a chłopi tańczą w jednej izbie z inteligencją, jednak bez realnego wzajemnego zrozumienia może to  być jedynie chocholi taniec, będący oznaką marazmu i uśpienia. Taką zatem diagnozę narodu wystawia Wyspiański w swoim dramacie. Pisarz nie unika niewygodnych tematów, ale ma ambicję zbudzenia uśpionych sił Polaków.