Unikalne i sprawdzone teksty

Żydzi w „Lalce” – opracowanie

Głównym miejscem akcji „Lalki” jest Warszawa. Prus ukazał dzisiejszą stolicę Polski w taki sposób, by stanowiła ona miniaturę kraju, a zamieszkujące jej społeczeństwo było reprezentatywną częścią narodu. Autor nie zapomniał więc o mniejszościach etnicznych, które w kontekście pozytywistycznej koncepcji organicznej stanowiły kwestię problematyczną. Szczególnie liczną grupą była mniejszość żydowska, w odniesieniu do której wystosowano postulat asymilacji. Zjednoczenie Polaków i Żydów miało prowadzić do umocnienia społeczeństwa, zażegnania wewnętrznych konfliktów i rozwijania patriotycznych postaw. W „Lalce” pokazał Prus, iż te szlachetne zamierzenia dalekie były od rzeczywistości.

Czy to przypadek, że wśród wierzycieli Tomasza Łęckiego większość stanowili Żydzi? Zdecydowanie nie, bowiem znaczna część osób wyznania mojżeszowego utrzymywała się z pożyczania pieniędzy na procent oraz pod zastaw. Obok tych dysponujących niewielkimi kwotami działali także lichwiarze znani w całym mieście (np. stary Szlangbaum, ojciec Henryka). Ta forma zarobkowania budziła w Polakach niechęć do Żydów, wszak lichwa przez długi czas uważana była za zajęcie godne potępienia (w nauce Kościoła Katolickiego traktowano ją jako grzech).

Niechęć do Żydów przejawiała się na wielu płaszczyznach. Doskonałym przykładem jest tutaj Lisiecki - subiekt pracujący u Wokulskiego. Kiedy zatrudniony zostaje Henryk Szlangbaum, pracownik z dłuższym stażem daje mu do zrozumienia, iż jest człowiekiem gorszej kategorii. Przejawiało się to głównie w drobnych uszczypliwościach i złośliwościach, aczkolwiek permanentnych i nieustannie powtarzanych. Jednakże pod adresem Żydów wypowiadane były także znacznie mocniejsze oskarżenia. Podejrzewano ich przede wszystkim o tłumienie polskiej gospodarki, szkodzenie mieszkańcom Warszawy itp.

W obliczu nasilających się nastrojów antysemickich (w perspektywie wielu lat dostrzega to nawet Rzecki) część przedstawicieli mniejszości próbowała zasymilować się i dołączyć do narodu polskiego. Henryk Szlangbaum, późniejszy nabywca sklepu Wokulskiego, zmienił nazwisko (brzmiało Szlangowski) i przeprowadził się do dzielnicy zamieszkiwanej przez Polaków. Niewiele mu to jednak pomogło, zaobserwował nawet, iż Żyd jest niemiły Polakowi, Polak Żydowi, a meches obu nacjom.

Głównymi kryteriami, jakie stosowali w ocenie innych Żydzi, były majątek i pracowitość. Kiedy pod drzwiami mieszkania Łęckich gromadzili się wierzyciele, obecność arystokratów nie robiła na nich najmniejszego wrażenia. Dopiero pojawienie się Wokulskiego, którego wszyscy uważali za człowieka wielkiego formatu.

W czasie rozmowy ze starym Szlangbaumem Wokulski słyszy, jakie są różnice między młodymi Polakami a Żydami. Pierwsi często marnotrawią czas, nie ucząc się niczego wartościowego, drudzy natomiast od najmłodszych lat doskonalili cenne umiejętności i wprawiali się do przyszłych zawodów.

Najbardziej imponującą cechą Żydów jako grupy jest ich zwartość. W przeciwieństwie do Polaków chętnie współpracowali, nie bacząc na dzielące ich różnice, trzymali się razem (choćby w obrębie zamieszkiwanych przez nich ulic - Nalewki, Świętojerska), byli skorzy do działania.

W interesach wyznawcy religii mojżeszowej byli absolutnie bezwzględni i niezwykle ostrożni. Kiedy w grę wchodziły pieniądze lub kwestie majątkowe, nikt nie mógł liczyć na taryfę ulgową. Zakupiwszy sklep Wokulskiego, Szlangbaum przeprowadza w nim gruntowną kontrolę, mimo że doskonale zna właściciela i sam dla niego pracował. Z kolei stary Szlangbaum - lichwiarz - poproszony przez głównego bohatera o udział w licytacji kamienicy i zakup jej za kwotę 20000 przekraczającą granicę opłacalności, podchodzi do pomysłu niechętnie i z trudem daje się namówić do jego realizacji (chociaż były to pieniądze Wokulskiego). Jedną z najbardziej przykrych scen w całej powieści jest moment, kiedy Henryk Szlangbaum nakazuje kontrolować ustawiającego okienne wystawy Rzeckiego (by upewnić się, że nie kradnie). Stary subiekt, który doskonale znał starozakonnego pracownika sklepu i był jedną z niewielu życzliwych mu osób, odczuł to jako wielką i dotkliwą obrazę dla swego honoru.

Głównymi przedstawicielami mniejszości żydowskiej w „Lalce” są Szlangbaumowie (ojciec i syn), doktor Szuman i pomniejsi lichwiarze. Prowadzący badania antropologiczne medyk - zarazem przyjaciel Wokulskiego - przez długi czas pozostaje na uboczu, pozwala sobie nawet wysuwać krytyczne uwagi pod adresem swego narodu (widzi, że działają głównie po to, by gromadzić majątki). Jednakże po zakupie przez Szlangbauma sklepu Wokulskiego uświadamia sobie, że sam nie odłożył żadnej kwoty, a co dopiero tak pokaźnego majątku. Wtedy zaczyna interesować się kwestiami finansowymi, postanawia nawet pomóc Szlangbaumowi w kontrolach sklepu. Nigdy nie przyjmuje jednak postawy jednoznacznej wobec innych Żydów. Nie szczędzi, co prawda, pochwał dla ich gospodarności i zaradności, ale krytykuje skrajny materializm i brak zainteresowania sprawami wykraczającymi poza księgi rachunkowe i ruble.

Hasło asymilacji Żydów było jednym z najważniejszych postulatów pozytywizmu. W „Lalce” Bolesław Prus wniknął nieco głębiej w zawiłe relacje Polaków i wyznawców religii mojżeszowej, pokazując, jak wiele pracy wymagać będzie zbudowanie trwałego porozumienia. Polacy, nawet jeśli posiadali wielkie majątki, byli niechętni ciężkiej pracy, pozbawieni konsekwencji w działaniu (książę, który rezygnuje ze spółki, gdy wchodzą do niej Żydzi) i rozrzutni. Przez to często marnotrawili wielkie fortuny, co skwapliwie wykorzystywali Żydzi, by zwiększać swój stan posiadania. Wzajemna niechęć, która osadzała się na kwestiach finansowych, stawała się zbyt silna, by można było łatwo ją przezwyciężyć. Tym bardziej, że strona żydowska także nie była bez winy. Starozakonni sami konsekwentnie izolowali się od reszty społeczeństwa (zajmowali określone dzielnice itp.), a w kwestiach finansowych często wykorzystywali niezaradność Polaków (bardzo wysokie procenty itp.).

Relacja Polaków i Żydów została ukazana w „Lalce” jako niedoskonała za sprawą obu stron. Jedyną osobą dostrzegającą ten fakt zdaje się być doktor Szuman. Nie podejmuje on jednak żadnych kroków, by spróbować zmienić taki stan rzeczy. Obie nacje pozostają więc zapatrzone w swe cele, zupełnie nie zważając na konieczność zjednoczenia.

Rozwiń więcej

Losowe tematy

Impresjonizm i symbolizm w „Jądrze...

„Jądro ciemności” Josepha Conrada jest powieścią modernistyczną. Można tu odnaleźć ślady poetyk charakterystycznych dla literatury przełomu XIX i XX wieku...

„Chłopi” jako powieść młodopolska...

„Chłopi” Władysława Reymonta są powieścią małopolską na co wskazują cechy narracji stylu a także kompozycji i konstrukcji świata przedstawionego. Narracja...

Bóg, świat, człowiek w Biblii

Wszystkie z ksiąg Pisma Świętego przedstawiają relacje Boga z człowiekiem. Istotne jest również otoczenie w którym żyje człowiek – świat. Wzajemne...

Pierwszy krok w chmurach – próba...

„Pierwszy krok w chmurach” to zbiór opowiadań Marka Hłaski który ukazał się w 1956 roku. Wówczas tomik ów był niemałym wydarzeniem...

Różne postawy człowieka wobec...

Wiek XX uchodzi za jeden z najtrudniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości. Niewiele epok może dorównać zeszłemu stuleciu gdy mowa o rozmiarach zbrodni. Doświadczenia...

Kandyd jako powiastka filozoficzna...

„Kandyd” Wolter jest utworem niezwykle popularnym. Już w roku swojej premiery (1759) doczekał się ponad dwudziestu wydań. Nie da się ukryć iż historia opowiadana...

„Jaka miarką kto mierzył taką...

Szanowni Państwo chciałem dzisiaj poruszyć pewne zagadnienie moralne. Wybitny komediopisarz francuski Molier zawarł w dramacie „Świętoszek” celną uwagę. Mianowicie...

Kultura masowa – definicja cechy...

Kultura masowa jest fenomenem związanym z nowoczesnymi społeczeństwami. Przez długie stulecia obowiązywał podział na kulturę dworską zrozumiałą dla garstki wykształconych...

Dzień z moim idolem – opowiadanie...

W czasie ostatnich wakacji spędziłem kilka tygodni w Hiszpanii. Samo to było wystarczającą frajdą – mieszkałem niedaleko morza a pogoda udała się upalna. Kąpiele...