Unikalne i sprawdzone teksty

Relacje między człowiekiem i Bogiem w sonetach Mikołaja Sępa-Szarzynskiego

Problem relacji między Bogiem a człowiekiem bardzo wyraźnie zaznacza swą obecność w sonetach Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego. Żyjący i działający na przełomie renesansu i baroku poeta zaprzeczył w swej twórczości renesansowemu optymizmowi, przedstawiając odmienną, dualistyczną wizję świata. Nie pozostało to bez wpływu na sposób ukazania Stwórcy, jego dzieła i zachodzących między nimi powiązań.

Szarzyński pod względem wartości dla polskiej literatury często zestawiany jest z Janem Kochanowskim (wymienia się ich jako najwybitniejszych twórców XVI stulecia. Warto więc wprowadzić kontekst zaczerpnięty z dorobku autora „Odprawy posłów greckich”. Pieśń „Czego chcesz od nas Panie” ukazuje świat jako odbicie doskonałości Boga, zaś samego Stwórcę umieszcza wewnątrz tej przestrzeni, podkreślając jego stałą w niej obecność. Z kolei człowiek to byt najdoskonalszy spośród tych, które Bóg wykreował.

Zupełnie inną wizję świata i człowieka buduje w swoich sonetach Mikołaj Sęp-Szarzyński. Odnosząc ją do tej wykreowanej przez autora „Trenów”, można nazwać ją surową i mroczną. Przede wszystkim akcentuje ona ludzki dualizm, przywołując koncepcję podziału na ciało i duszę, która wywodzi się z filozofii św. Augustyna. Biologiczny aspekt istnienia ściśle wiąże się ze światem doczesnym, podlega jego prawom, jest podatny na obecne w nim pokusy. Z kolei dusza dąży do Boga, pragnie połączyć się z Panem, odnajdując w ten sposób harmonię i spokój. Jednak Stwórca, w przeciwieństwie do obrazu pochodzącego z „Czego chcesz od nas Panie”, jest daleki, nieosiągalny dla człowieka (jako połączenia ciała i duszy) i nie ingeruje w sprawy świata.

W „Sonecie IV [O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, ciałem i światem]” podkreślona zostaje niedoskonałość ciała. Chociaż zostało stworzone przez Boga, pochodzi z ziemi, przez co oddala człowieka od Stwórcy. W przestrzeni zmieniającego się, doczesnego i przemijającego świata nie ma wartości doskonałych. Nawet miłość ziemska ustaje, ustępując w końcu czasowi. Za to jej doskonałym przeciwieństwem jest uczucie skierowane w stronę Boga, które realizuje odwieczne pragnienie duszy („Sonet V [O nietrwałej miłości świata tego]".

Życie ludzkie jest krótkie i niepewne, a w dodatku toczy się rzeczywistości niedoskonałej, dotkniętej nieuchronnym przemijaniem. W tych realiach człowiek czuje się osamotniony, zagubiony i bezradny. Nic więc dziwnego w fakcie, iż pomocy szuka u Boga, aczkolwiek Stwórca zdaje się nie wkraczać w świat doczesny, skazując ludzkość na nieustanne toczenie walki z pokusami i słabościami. Paradoksalnie można dostrzec tutaj promień nadziei, gdyż sam fakt podjęcia walki otwiera możliwość osiągnięcia ostatecznego triumfu.