Unikalne i sprawdzone teksty

Moja wierna mowo – interpretacja i analiza

„Moja wierna mowo” to wiersz Czesława Miłosza pochodzący z tomu „Miasto bez imienia”. Podmiotem lirycznym w utworze jest poeta, którego można utożsamić z samym autorem. Świadczy o tym autotematyzm tekstu, a także fakt, iż wypowiada się on z perspektywy pisarza-emigranta, przebywającego w anglosaskim kraju, z dala od ojczyzny. Głównym tematem wiersza jest osobisty stosunek podmiotu do polszczyzny, która kształtuje jego tożsamość jako człowieka i twórcę.

Polska mowa podlega w utworze uosobieniu, poeta nie tylko zwraca się do niej w rozbudowanej apostrofie, ale nadaje jej również atrybuty właściwe żywym istotom. Język, w ujęciu Miłosza, posiada wyraźne związki z obrazem – przechowuje bowiem swoiste praobrazy, które stają się źródłem poezji. W wierszu pojawia się metafora „miseczek z kolorami”, stanowiących rezerwuar wspomnień z dzieciństwa: brzozy, konika polnego i gila. To z nich rodzi się poezja, a sam poeta zostaje tym samym porównany do malarza.

Polszczyzna stanowi dla poety-emigranta wartość, która zstępuje mu ojczyznę. Jest przestrzenią, w jakiej podmiot zyskuje i wzmacnia poczucie własnej tożsamości. Składa się na nią polska narodowość, przynależność do kultury europejskiej i jej zasad oraz twórczość poetycka. Jednocześnie jednak smutek podmiotu wywołuje świadomość, że ta sama polska mowa jest brukana przez ideologię komunizmu, nienawiści i megalomanii. Staje się „mową upodlonych”, „konfidentów” czy „pomieszanych”.

Odcięcie się od ojczystego języka oznaczałoby jednak dla poety zaprzeczenie własnej tożsamości. Bez niego byłby jedynie „szkolarzem”, „filozofem takim jak każdy”. Polskość oznacza zatem przynależność do konkretnej tradycji. Miłosz nie akceptuje jej jednak bezkrytycznie, wręcz przeciwnie, wyznacza sobie rolę rewizjonisty narodowych mitów. Uważa, że jego zadanie, jako poety, polega na „ratowaniu” polskiej mowy, a więc oczyszczaniu jej z fałszywej ideologii i mitomanii. Deklaruje również, że będzie to czynił, mimo że zaszczyty, których metaforą jest czerwony dywan, przypadną kłamliwemu grzesznikowi. On niestrudzenie zamierza sięgać do „miseczek z kolorami jasnymi i czystymi”, ponieważ wierzy, że ład i piękno – uniwersalne wartości – mogą stanowić ocalenie.                                    

Rozwiń więcej

Losowe tematy

Nie płacz koziołku – streszczenie...

Streszczenie Któregoś dnia pewien uparty koziołek postanowił wybrać się samotnie na spacer na łąkę mimo tego że nadchodziła burza. Mama go ostrzegała ale on...

Księga dżungli – streszczenie...

Streszczenie Podczas narady wilków na której pojawia się Shere Khan grupie oraz tygrysowi ukazuje się Mowgli. Tygrys który poprzedniego dnia zaatakował...

Dawid i Goliat – streszczenie...

Streszczenie Filistyni i Izraelici szykowali się do wojny. Z obozu filistyńskiego wystąpił wtedy Goliat. Miał hełm z brązu łuskowy pancerz nagolenice z brązu i zakrzywiony...

Anaruk chłopiec z Grenlandii –...

Streszczenie Głównym bohaterem powieści jest młody dwunastoletni Eskimos żyjący na Grenlandii o imieniu Anaruk. Narrator (a jednocześnie polarnik) zaprzyjaźnił...

Sto lat samotności – streszczenie...

„Sto lat samotności” to najgłośniejsze dzieło Gabriela Garcii Marqueza. Opowiada o ponad wieku istnienia pewnej południowoamerykańskiej familii. Założycielami...

Zbytki polskie Wacław Potocki –...

Wacław Potocki łączył działalność artystyczną z udaną karierą polityczną. Na niwie państwowej osiągnął m.in. godności sędziego grodzkiego bieckiego oraz podczaszego...

Dziewczyna – interpretacja i analiza...

„Dziewczyna” to jeden z najbardziej znanych utworów Bolesława Leśmiana. Nie ma się czemu dziwić bowiem w tym wierszu pochodzącym z tomu „Napój...

Wiosna. Dytyramb – interpretacja...

Dytyramb to starożytna pieśń pochwalna na cześć Dionizosa – z niej wywodzą się takie gatunki jak tragedia i komedia. „Dytyramb” w podtytule wiersza Juliana...

Pinokio – streszczenie plan wydarzeń...

Streszczenie Akcja „Pinokia” zaczyna się gdy w ręce stolarza Wisienki trafia niezwykłe mówiące drewno. Nie nadaje się ono na zwykłą nogę od stołu...